konkurs link

newsletter

  • 16.8.2017, Imieniny obchodzą: Nora, Joachim, Roch
 
 

Chusty, Mei Tai i nosidła – dziecko w górach

Dzieci w nosidłach Dzieci w nosidłach Trevelito.pl

Wszyscy rodzice wiedzą, jak poruszać się z małym dzieckiem w przestrzeni miejskiej, nawet jeśli piętrzy ona przed nimi przeszkody w postaci dziur w chodnikach, zepsutych wind czy nieistniejących podjazdów. Wózek przydatny w tym trudnym, miejskim terenie, na górskich szlakach staje się zupełnie bezużyteczny, niezależnie od tego, jak duże są jego koła. Nawet na dość płaskich obszarach może nieoczekiwanie stać się bardziej kłopotliwy niż pomocny.

Korzenie, wąskie przejścia, podmokły teren czy… schody, które kiedyś zaskoczyły nas na niemalże płaskiej ścieżce przez roztoczański las, mogą skutecznie uprzykrzyć wędrówkę aktywnym rodzicom. Jak więc wygodnie i bezpiecznie transportować dziecko podczas górskich wycieczek?

 

Chusta
Kawał „szmaty”, z którym warto się zaprzyjaźnić, przyda się wszędzie - w domu, na spacerze w parku, na wycieczce do muzeum, w lesie, w górach. Doskonale sprawdza się przy najmłodszych niemowlakach, dla których właściwie nie ma alternatywnego, równie bezpiecznego sposobu przenoszenia. Także starsze dzieci bardzo długo mogą być w ten sposób transportowane. Choć istnieje kilka rodzajów chust (elastyczne, wiązane, kółkowe, kieszonki), długa, wiązana chusta jest najbardziej uniwersalna i posiada tę dodatkową zaletę, że podczas wędrówki na szlaku ujawnia wiele innych funkcji. Z powodzeniem zamienia się w koc, na którym rozsiądzie się zmęczona wspinaczką rodzina, zastąpi przewijak i dodatkowe okrycie. Dziecko w chuście może podróżować już od urodzenia. Wtulone w rodzica czuje się bezpieczne, a łagodnie bujane podczas chodzenia, łatwo zasypia. Ogrzewane naszym ciepłem raczej nie ma szansy przemarznąć, tym bardziej, że mając dziecko tak blisko siebie, możemy stale dbać o jego komfort. Podczas deszczu, czy w chłodniejsze dni, przydać się mogą dodatkowe akcesoria, pomagające zapewnić idealne warunki naszemu pasażerowi. Gdy dziecko jest jeszcze malutkie, łatwo zmieści się pod ciepłą czy przeciwdeszczową kurtką rodzica. Większemu podróżnikowi możemy kupić specjalną, zazwyczaj polarową lub wełnianą osłonkę z kapturem. Dostępne są również akcesoria „dla dwojga” – polarowe golfy, kurtki i poncza, te ostatnie w wersji ocieplającej lub przeciwdeszczowej.

 

Dziecko-w-chuscie

 

Mei Tai i nosidło ergonomiczne
Kiedy nasz maluch opanuje już sztukę siedzenia, a więc około szóstego miesiąca życia, możemy wybrać dla niego inne wygodne akcesoria do noszenia – Mei Tai lub nosidło ergonomiczne. Mei Tai jest prostym, miękkim nosidłem o rodowodzie azjatyckim, złożonym z kwadratowego panela i dwóch par pasów. Czasem ma również wbudowany zagłówek stabilizujący główkę dziecka, co okazuje się szczególnie przydatne, gdy maluch zaśnie podczas wędrówki. Nad długą, wiązaną chustą Mei Tai ma tę przewagę, że wprawnemu rodzicowi jego wiązanie zajmuje dużo mniej czasu. Bardzo szybko włożymy lub wyjmiemy malucha z Mei Taia, a jeszcze mniej ruchów potrzeba, by umieścić dziecko w nosidle ergonomicznym. Zamiast długich pasów znajdziemy tutaj ramiączka jak w plecaku i zapinane klamerki, jednak zasada funkcjonowania i pozycja dziecka w tych dwóch nosidłach są niemal identyczne. Podczas długiego marszu z podejściami każdy kilogram niesiony na plecach jest szczególnie odczuwalny. Waga Mei Tai i nosidła ergonomicznego stanowi więc dużą zaletę, jeśli przyrównamy je do nosideł na stelażu. Pewnym ograniczeniem może być natomiast maksymalna nośność tych miękkich nosideł. Nadają się dla dzieci do trzeciego roku życia.


Nosidło na stelażu
Najbardziej popularny ekwipunek na górskie rodzinne wypady, dedykowany do takich właśnie eskapad. Przy wyborze nosidła trzeba pamiętać, że jest to sprzęt, który będziemy dźwigać pod górę, zazwyczaj mocno obciążony małym pasażerem i bagażem na całą wycieczkę. Maluch podczas ambitnej wędrówki spędzi w nosidle nawet dwie, trzy godziny, więc zdecydowanie trzeba zadbać także o jego komfort. Wygodne nosidło ma w pełni regulowany system nośny, dostosowujący się do wzrostu i tuszy noszącego. Podobnie jak w plecakach górskich, tu również istotne jest, by ciężar rozkładał się głównie na pasie biodrowym. Nosidło musi być wygodne zarówno dla niziutkiej mamy, jak i rosłego taty.

 

Dziecko-w-nosidle-1


Dziecko także potrzebuje regulowanych, najlepiej pięciopunktowych pasów. Im większy zakres regulacji, tym dłużej posłuży nam nosidło. Może zacząć korzystać z niego niemowlę siedzące, natomiast górnym ograniczeniem jest zazwyczaj waga „ładunku” - trochę ponad 20 kg (pasażer plus zawartość przestrzeni bagażowej). Oznacza to, że przetransportujemy na swoich plecach nawet pięciolatka, choć zazwyczaj starsze przedszkolaki wolą już same zdobywać szczyty. Dużą zaletą nosideł na stelażu, w porównaniu z chustą czy Mei Tai, jest przestrzeń bagażowa i załączone akcesoria chroniące malucha przed wpływem pogody. Obszerna komora nosidła może zastąpić plecak, i co najważniejsze, przyda się nawet, gdy dziecko wzgardzi nosidłem i zechce samodzielnie poznawać szlak. Lepsze nosidła mają często wbudowane specjalne komory na termos lub pojemnik z wodą. Dla małego wędrowcy istotniejszy jest jednak daszek chroniący przed słońcem i deszczem. Wybrane przez nas nosidło koniecznie powinno go posiadać – wbudowany lub jako dodatkowy, zakładany element. Na wędrówce czasem ciężko uciec przed palącym słońcem, które dla najmłodszych jest szczególnie niebezpieczne. Dziecko będzie dobrze chronione, również gdy złapie nas niespodziewany deszcz. Na większą ulewę przyda się inne oferowany przez producentów akcesorium – ponczo nakładane na całe nosidło. Jeśli chcemy zapewnić maluchowi prawdziwie królewskie warunki w jego górskiej lektyce, możemy się pokusić o zakup dodatkowego podbródka – rogala, podtrzymującego głowę dziecka, gdy zaśnie. Warto zainwestować w wysokiej jakości nosidło, jeśli kochamy góry i wędrówki po szlakach. Przez dwa, trzy lata będzie intensywnie używane. Dobrą opcją dla mniej aktywnych górołazów jest wypożyczenie profesjonalnego sprzętu. Skorzystamy z zalet dobrego nosidła, nie ponosząc zbędnych kosztów takiego ekwipunku.

 

Dziecko-w-nosidle-2

 

Niezależnie od tego, jakiego sprzętu używają rodzice, by wnosić dzieciaki na szczyty i połoniny, z utęsknieniem czekają na ten dzień, gdy słodkie kilogramy wejdą pod górę na własnych nogach. Im bardziej będziemy zachęcać maluchy do podjęcia tego wezwania, tym szybciej się zdecydują. Nawet jednak, gdy dzieci staną się dzielnymi wędrowcami, może zdarzyć się gorszy dzień, a wtedy jedynym, co nam pozostanie do dyspozycji, będą własne plecy, ramiona i dźwiganie „na barana”.

 

Justyna Ciborowska - TRAVELITO - Wypożyczalnia sprzętu turystycznego dla dzieci

Zdjęcia: z archiwum autorki

 

travelito logo
 

TRAVELITO - wypożyczalnia sprzętu turystycznego dla dzieci
ul. Lanciego 12 (Ursynów)
02-798 Warszawa

www.travelito.pl
biuro@travelito.pl

Opublikowano w: Turystyka piesza

Czytaj także

Nosidła dla dziecka - jak wybrać?

Ułatwiają rodzinne podróżowanie, doskonale sprawdzają się w górach, ale także podczas zwiedzania miast i długich spacerów. Mowa oczywiście o nosidłach turystycznych dla dzieci!

Kolekcja Merrell Kids czeka na pierwszy śnieg

Lepienie bałwanów, saneczkowe zjazdy, bitwy na śnieżki. Zima to ogromna frajda dla maluchów i ich rodziców. W oczekiwaniu na pierwsze przymrozki, marka Merrell daje przedsmak białych szaleństw prezentując kolekcję na nadchodzący sezon jesień-zima 2014.

Modele Merrell Kids na wycieczki

Majówka czy długie czerwcowe weekendy to idealna pora na aktywny wypoczynek wraz z dziećmi nad jeziorem, morzem czy w górach. Modele z kolekcji Merrell Kids to buty dla każdego malucha, który z ciekawością zwiedza świat.

Buty KEEN - Durand Mid WP

Komfort miliona kroków! Nie ważne, jak daleka i długa będzie wędrówka, KEEN Durand Low WP jest trwały i sprawi, że będziesz czuł się komfortowo. Oparte na piance poliuretanowej i dwu częściowej podeszwie, buty Durand Mid WP są trwałe, niezawodne i długowieczne.

Wyprawa na Zamek Ryterski - okiem Czytelników

Pogoda nie za bardzo zachęcała do wyjścia z domu, a co dopiero do dalszych wędrówek, ale zima jeszcze się utrzymywała, więc chcieliśmy wyciągnąć rodzinkę z Nowego Sącza na krótką wyprawę.  Postanowiliśmy udać się do Rytra. Jest to niewielka miejscowość w Beskidzie Sądeckim dostarczająca sporo atrakcji turystycznych, tak zimą, jak i latem.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.