konkurs link

newsletter

  • 20.1.2020, Imieniny obchodzą: Fabian, Sebastian
 
 

Sztuki walki w przedszkolu – często śmiesznie, czasem strasznie, nigdy nudno

fot. archiwum autora fot. archiwum autora

W przedszkolnej sali gimnastycznej – ruch jak w ulu. Pięciolatki ubrane w białe płócienne stroje przewiązane pasem, biegają, kręcą się, skaczą. Nie wszystkie mają na sobie typowo treningowy ubiór, na przykład Kasia – przyszła dziś na zajęcia w bluzie z Hello Kitty, a Maciek z nadrukiem Zygzaka McQueena. 

Zajęcia trwają od pięciu minut. W tym momencie dzieci ustawione w ogonek próbują trafić nogą, a potem ręką w trzymaną przeze mnie skórzaną poduszkę. Za chwilę – planuję w myślach – będą robić przewroty na materacach i skakać w górę, żeby dotknąć głową mojej wyciągniętej prostopadle do podłogi ręki.

– Proszę pana – Maciek zagaduje po swoim wyskoku – A będziemy bawić się w kozy i lisa? – Nie w kozy i lisa, tylko w owieczki i wilka – odpowiadam z kamienną twarzą, zgadując jakie będzie kolejne, powtarzane na każdych zajęciach pytanie. – Ale czy pan naprawdę jest wilkiem, który zjada owieczki? – pyta Maciek, kucając ze śmiechem, co wskazuje, że dobrze wie, jaki los za chwilę może spotkać uciekające wokół materaca małe, dwunożne owieczki.

 

Kasia, dziewczynka z Hello Kitty na przodzie bluzy, właśnie zaczęła drugi rok regularnego treningu sportów walki. Styl, którego uczą się dzieci w tym przedszkolu, to ju-jitsu – japońska sztuka walki, która świetnie nadaje się do treningu dla małych dzieci, choć wiedza na ten temat nie jest jeszcze zbyt rozpowszechniona. Kasia pierwszy raz trafiła na moje zajęcia, w dniu swoich trzecich urodzin. Zaciekawiona, ale i ostrożna. Zdawała się pytać: „Czy to co się tutaj dzieje, jest dla mnie bezpieczne?” Wiedziałem z doświadczenia, że jej pełne zaangażowanie w ćwiczenia to tylko kwestia czasu, ale ten czas musi być co do minuty starannie zaplanowany, a natężenie mojej uwagi musi być maksymalne.

 

Trening z trzylatkami bywa niełatwy. Z reguły akceptują już fakt że zajęcia mają swój ustalony porządek, że w trakcie zajęć obowiązują określone zasady, jednak łatwo się dekoncentrują, bywają lękliwe, szybko się męczą, a niekiedy po prostu wybierają własne priorytety – zdarza się, że w trakcie odrobinę zbyt długiego instruktażu, przypominają sobie o pozostawionym w sąsiedniej sali pluszowym misiu i bez wahania po niego biegną. Taki stan rzeczy utrzymuje się przez dwa, trzy miesiące, ale potem następuje przełom, po którym trzylatki stają się spokojniejsze, chętniej współpracują, i co najważniejsze, zaczynają czerpać większą przyjemność z zajęć.

 

O ile trzylatki na początku kierują się w trakcie treningu zasadą umiarkowanego zaufania, czterolatki zwykle wskakują w zajęcia obiema nogami. Ich sprawność fizyczna, koordynacja, wytrzymałość, zaufanie do własnego ciała jest już znacznie wyższa niż u ich o rok młodszych kolegów i koleżanek. Aby osiągnąć  swoje cele chętnie współpracują w grupie,  zwłaszcza, gdy na zajęciach pojawia się ich ulubione ćwiczenie – zbiorowa „walka” z trenerem. Gdy staję na środku maty, oczekując na „atak”, tłoczą się w kącie sali i szeptem ustalają taktykę. Decydują, kto będzie atakował z przodu, kto z tyłu, kto rzuci się do mojej prawej, a kto do lewej nogi. Jednak po grzecznym ukłonie, który zawsze poprzedza zmagania, zazwyczaj zapominają o swoim misternym planie i rzucają się na mnie wszyscy w tym samym momencie. Jeśli nie zdążę umknąć (a któż zdołałby?), cała grupa wrzeszcząc triumfalnie zawisa na mnie jak bombki na choince. Niestety, trener znowu przegrał…

 

Pięcioletni Maciek, ten z Zygzakiem na koszulce, trenuje dopiero od kilku miesięcy, mimo to szybko udało mu się uzyskać podstawowy poziom umiejętności. Tak jak większość dzieci w tym wieku, jest w stanie uczestniczyć w treningu, który ma już wiele technicznych elementów. Robi przewroty w przód i w tył, przynajmniej na trzy sposoby potrafi uwolnić swoją rękę, gdy ktoś za nią chwyci, celnie trafia nogą i ręką w poruszający się przedmiot, wytrwale ćwiczy też w parze, najlepiej ze swoim ulubionym kolegą, z którym  chętnie też  rywalizuje na macie.

 

Ale chociaż Maciek traktuje trening śmiertelnie poważnie, podobnie jak dzieci z młodszych wiekowo grup z łatwością daje się wciągnąć w bajkowe opowieści o legendarnych mistrzach sztuk walki. Im bardziej absurdalne, tym więcej turlania ze śmiechu po podłodze. Do klasyki gatunku należy opowiedziana przeze mnie już chyba ze sto razy historia, o moim własnym egzaminie na czarny pas (pierwszy stopień mistrzowski), podczas którego musiałem walczyć z niezwykle doświadczoną w ju-jitsu i świetną technicznie mrówką. Mimo całej powagi, jaką zawiera w sobie tradycja sztuk walki, trening prowadzony z dziećmi musi pozostać dobrą zabawą. Bez dobrego nastroju i uśmiechu trening będzie tylko mozolną, nudną pracą nad własną sprawnością fizyczną, co zniechęca nie tylko dzieci, ale i wielu dorosłych.

 

I jeszcze kilka rad dla osób, które rozważają wybór tego typu zajęć dla swojego dziecka. Pierwszą z kwestii, na które warto zwrócić uwagę to kwalifikacje i doświadczenie zawodowe trenera. Tu często zdajemy się na opinię dyrektora placówki, ale niech nie będzie nam obojętne kto i czego uczy nasze dzieci. Druga sprawa: jeśli dziecko ma jakieś poważniejsze problemy zdrowotne należy koniecznie skonsultować się z lekarzem, który oceni, czy tego typu zajęcia nie będą dla niego szkodliwe. Trzecia rada: zdarza się, że w pierwszych tygodniach uczestniczenia w treningu dziecko nie jest zdecydowane czy chce to robić, choć nie mówi jednoznacznie „nie”. Warto wtedy umówić się na rozmowę z trenerem w celu wspólnego szukania przyczyn takiej sytuacji. Sprawa czwarta: bardzo ważne dla motywacji dziecka jest pojawianie się od czasu do czasu rodzica lub opiekuna na zajęciach. I na koniec – wtajemniczeni wiedzą, że zakup specjalistycznego stroju do ćwiczeń (karategi lub judogi) dodaje trenującym (zarówno dzieciom jak i dorosłym) specjalnych punktów znanych z gier RPG – „cztery do siły” i „dwa do szybkości”.

 

Wojtek (Wo) Jeż - jest twórcą Szkoły Sztuk Walki YAWARA. Posiada pierwszy dan w japońskiej sztuce walki ju-jitsu.W 2006 r. został wiceprezesem Centralnego Okręgowego Związku Ju-jitsu, a obecenie jest członkiem jego zarządu. W 2003 roku został wicemistrzem Polski w ju-jitsu sportowym, był również reprezentantem Polski. Ukończył UW (filologia klasyczna) i CHAT (pedagogika). Jest ojcem dwójki dzieci.

W Jez foto

 

www.yawara.pl

 

yawara logo teksty biale SP200

Opublikowano w: Sztuki walki

Czytaj także

Mały judoka w Twoim domu. Przeczytaj, zanim zapiszesz dziecko na zajęcia

Nowa pasja dziecka wiąże się dla rodzica z kilkoma dodatkowymi obowiązkami. W tym układzie korzyści jednak przeważają. Przede wszystkim sport to świetna zabawa i wiele nowych doświadczeń oraz emocji, przyczyniających się do rozwoju malucha. Jak jest w przypadku judo? Odpowiadamy na najczęściej zadawane pytania przy zapisach na  pierwsze zajęcia. 

Capoeira dla każdego – rozmowa z Ricardo Marquesem

Stworzyłem autorski program Capoeira dla dzieci, a właściwie Capoeira dla rodzin, czyli zajęcia, w których rodzice mogą ćwiczyć capoeirę wraz ze swoimi dziećmi, bez względu na wiek – mówi Ricardo Marques.

Najpopularniejsze sztuki walki dla dzieci w pigułce

Zastanawiasz się, jakie zajęcia dla Twojego dziecka byłyby idealne? Chcesz, aby rozwinęło swoje umiejętności interpersonalne, samokontrolę, dyscyplinę? Masz dość patrzenia, jak siedzi zgarbiony przed telewizorem? Koniecznie zapoznaj się z tym artykułem.

Judo, karate, capoeira - historia, hierarchia, pasy

Każda sztuka walki ma swoja historię, zasady i filozofię. Jak zdobyć odznaczenia kolorowymi pasami w judo? na czym polega system gradacji – cordas w capoeira?  Bierzemy pod lupę trzy najpopularniejsze sztuki walki  judo, karate, capoeira. Poznajcie ich historię w pigułce oraz zasady jakie obowiązują. 

Aikido - czy to tylko sztuka walki?

Bardzo częstym dylematem osób rozpoczynających swoją przygodę ze sztukami walki jest wybór tej najodpowiedniejszej dla siebie dyscypliny. Sięgamy wtedy po różne opracowania i poradniki, starając się zdobyć chociaż cząstkę przydatnych informacji. Ten tekst ma przybliżyć istotę jednej z najpiękniejszych japońskich sztuk walki i pozwolić na poznanie atmosfery panującej na treningach w jednej z warszawskich szkół Aikido oraz, być może, wpłynie na wybory odnośnie dyscyplin sportu, jakimi są właśnie sztuki walki.

Komentarze

poniedziałek, 20 styczeń 2014 14:19 napisane przez basia

warto uczyć się sztuk walki od małego, zdrowe nawyki będą bardzo utrwalone:)

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.