konkurs link

newsletter

  • 24.10.2017, Imieniny obchodzą: Marty, Marcina, Rafała
 
 

Wkrą do Narwi, czyli kajakiem po Mazowszu

Spływ Wkrą Spływ Wkrą fot. Ewa Świerżewska
Od kiedy jakiś czas temu wybraliśmy się na kajaki na Rawkę, zdarzyło nam się już kilka razy wiosłować po rzekach Mazowsza. Sierpniowy długi weekend postanowiliśmy spędzić na poznawaniu kolejnej rzeki – Wkry, a przy okazji zahaczyliśmy też o Narew.
Planując trzydniowy wypad staraliśmy się znaleźć miejsce, które nie tylko będzie do 100 km od Warszawy (by większej części weekendu nie spędzić w samochodzie), ale też umożliwi nocleg i stanie się bazą wypadową na kajakowe szlaki. Wybór padł na „Kaję” - przystań kajakową w Sobieskach, nieco ponad 80 km od domu. Dotarcie na miejsce nie zajęło nam na szczęście zbyt dużo czasu, dzięki czemu już o 9 byliśmy zwarci i gotowi, by wyruszyć busem (z kajakami na przyczepie) w górę rzeki.
 
Spływ kajakowy Wkrą

Pierwszy etap naszego spływu to trasa Kępa – Sobieski. Okazała się ona nie tylko najdłuższa, ale i najbardziej wymagająca. W górnej części rzeka jest wąska i pięknie meandruje, a brzegi porasta las. Po ok. 60 minutach od wypłynięcia dotarliśmy do pierwszej przenoski w Gutarzewie, gdzie nieźle się namęczyliśmy, przenosząc kajaki kilkanaście metrów dalej. Później znów płynęliśmy spokojnie, bez żadnych przeszkód po dość płytkiej, porośniętej trawami i inną roślinnością Wkrze, by po około 90 minutach dotrzeć do kolejnej przenoski – spiętrzenia po dawnym młynie w Sochocinie (dostaliśmy wskazówki od organizatorów, że będzie to na wysokości kościoła – i rzeczywiście tak było).
 
Spływ kajakowy Wkrą

Jeden z kajaków utknął nam na kamieniach po lewej stronie rzeki, tuż przed miejscem, w którym trzeba było wyciągnąć sprzęt z wody. Na szczęście obyło się bez wywrotki, a na nas czekała już ostatnia przenoska – stopień elektrowni wodnej w Bolęcinie – z którą też sobie łatwo poradziliśmy (choć tu była najdłuższa trasa do pokonania z kajakami w rękach).
 
Spływ kajakowy Wkrą

Trasę z Kępy do Sobiesek, czyli miejsca, w którym planowaliśmy rozstawić namiot na polu namiotowym, a kolejnego dnia wyruszyć z niego w dalszą drogę, pokonaliśmy w 5,5 godziny, robiąc po drodze jeden dłuższy postój.
 
Spływ kajakowy Wkrą

Była ona dość łatwa (choć ukryte raz na jakiś czas pod wodą paliki dały się nam we znaki), bardzo malownicza i… niemal całkowicie pusta, co nas zaskoczyło, gdyż spodziewaliśmy się tłumów kajakarzy.
 
Spływ kajakowy Wktą

Drugiego dnia rano nie musieliśmy nigdzie jechać, bo startowaliśmy z przystani w Sobieskach i zamierzaliśmy dopłynąć do Borkowa – ok. 16 km w dół rzeki. Ten odcinek, zgodnie z zapewnieniami organizatorów, jest bardzo łatwy, na kajakarzy nie czekają żadne przeszkody ani przenoski, dlatego pokonaliśmy go dość szybko i po 4,5 godzinach zaleźliśmy się w Borkowie, skąd zostaliśmy zabrani razem z kajakami. 
 
Spływ kajakowy Wkrą

Na trasie mijaliśmy stary, rozpadający się już budynek młyna, a także kilka miejsc, z których można rozpocząć spływ Wkrą (np. Joniec, 5 km od Sobiesek, gdzie znajduje się duża wypożyczalnia, a także baza noclegowa).
 
Spływ kajakowy Wkrą
 
Na ostatni dzień została nam trasa Borkowo – Pomiechówek, którą przedłużyliśmy sobie, by przy okazji zobaczyć jeszcze jedną rzekę. Po wypłynięciu z Borkowa musieliśmy pokonać drobną przeszkodę – rwący nurt wśród kamieni - na szczęście nie stanowiła dla nas specjalnego problemu. Tego typu utrudnienia napotkaliśmy jeszcze dwukrotnie, z czego raz pod kładką dla pieszych w Pomiechówku, gdzie wskazówek udzielił nam doświadczony kajakarz.
 
Jako że do Pomiechówka dotarliśmy po niecałych 4 godzinach, postanowiliśmy płynąć dalej, aż do ujścia Wkry do Narwi, a potem Narwią do Modlina. Ostatni odcinek Wkry zaskoczył nas płyciznami, na których kilka razy musieliśmy wysiadać i przeciągać kajaki.
 
Spływ kajakowy Wkrą

Różni się on znacznie od wcześniejszych – na brzegach znajdują się piaszczyste plaże, chętnie odwiedzane przez okolicznych mieszkańców. Tuż przed ujściem rzeka jest dość szeroka i kręta.
 
Spływ kajakowy Wkrą

Gdy wpłynęliśmy na Narew od razu zobaczyliśmy różnicę. Rzeka jest nieporównywalnie szersza od Wkry, woda różni się kolorem i głębokością (choć i tutaj utknęliśmy na mieliźnie).
 
Spływ kajakowy Wkrą

Płynąc dość blisko brzegu (w odległości ok. 5-6 metrów), mieliśmy nieprzyjemne spotkanie z wędkarzami, którym przypadkowo wpłynęliśmy w żyłki (nie było ich widać w ostrym słońcu). Na szczęście ze względu na dzielącą nas odległość skończyło się na rzucanych w naszą stronę wiązankach przekleństw…
 
Spływ kajakami Wkrą

Po około 70 minutach na Narwi dopłynęliśmy do mostu drogowo-kolejowego w Modlinie, za którym znajduje się Twierdza Modlin i Brama Ostrołęcka, gdzie dobiliśmy do brzegu. Polecamy wizytę w mieszczącej się tam restauracji, w której serwują pyszne pierogi (także na wynos, jeśli trzeba poczekać przy brzegu na transport). Powrót busem z Modlina do Sobiesek zajął nam sporo czasu, jednak warto było.
 
Spływ kajakowy Wkrą

W ciągu tych trzech dni udało się nam dość dokładnie zapoznać z Wkrą (prócz górnego odcinka, którym planujemy kiedyś spłynąć, gdyż znajduje się on w rezerwacie przyrody, więc wrażenia estetyczne gwarantowane), która świetnie nadaje się dla rodzin z dziećmi – zarówno ze względu na niewielki stopień trudności szlaku, jak i bardzo płytką wodę, pozwalającą na kąpiele (oczywiście pod czujnym okiem rodziców i z zachowaniem ostrożności, bo w końcu rzeka to rzeka). 
 
Duże wrażenie zrobiły na nas czystość wody, jej przejrzystość, a także mnogość fauny i flory.
 
Spływ kajakowy Wkrą

Kaczki (różne gatunki) są widokiem codziennym, dużo jest ryb, na brzegach można zaobserwować drzewa podcięte przez bobry, a nam udało się nawet zobaczyć wydrę, z trzciną w pyszczku przemierzającą rzekę w poprzek. 
 
Spływ kajakowy Wkrą

SPływ kajakowy Wkrą

Nad wodą, w której bujnie rozwija się roślinność, unoszą się dziesiątki ważek w rozmaitych kolorach.
 
Spływ kajakowy Wkrą

Zaskoczeniem był niewielki ruch na wodzie. Spodziewaliśmy się setek kajakarzy, ale rzeczywistość zrobiła nam niespodziankę i w pięknym otoczeniu przyrody mogliśmy odetchnąć od miejskiego zgiełku. 
 
Spływ kajakowy Wkrą

Wybierając się nad Wkrę, warto przeznaczyć na to kilka dni, gdyż każdy odcinek rzeki jest nieco inny, a przepłynięcie wszystkich na raz – szczególnie z dziećmi – byłoby bardzo męczące. Wzdłuż rzeki widać raz na jakiś czas rozbite „na dziko” namioty, my wybraliśmy jednak opcję z nocowaniem w jednym miejscu. Wyposażone w sanitariaty pole namiotowe w Sobieskach znajduje się na terenie przystani, skąd kajakarze rozwożeni są busami (bardzo sprawnie i miło, a w drodze można się dowiedzieć, jakie przeszkody czekają na wodzie i z której strony będą przenoski) do miejsc rozpoczęcia spływu.
 
Przystań kajakowa Kaja Sobieskie

Dla tych, którzy nie przepadają za namiotem, są pokoje gościnne w przyzwoitym standardzie.
 
Przystań kajakowa Kaja Sobieski

Na miejscu można też coś zjeść (np. domową zupę lub pierogi albo hotdoga, hamburgera czy frytki), rozpalić ognisko czy pograć w siatkówkę. Na dzieci czeka plac zabaw, a w barze można też wypożyczyć piłki. Do dyspozycji gości są 3 rodzaje kajaków, z których nam najbardziej do gustu przypadły Sprintery – solidne, a jednocześnie zwrotne i nieco lżejsze od PRO TOUR 470, którymi płynęliśmy pierwszego dnia. 
 
Tekst i fot. Ewa Świerżewska

Przystań kajakowa Kaja w Sobieskach nad Wkrą
tel. 505-501-767

new-logo200
Opublikowano w: Sporty wodne

Czytaj także

Przygoda z żaglami - dla dzieci i młodzieży

Żeglarstwo to świetny sport dla wszystkich - kto spróbuje, ten nigdy nie żałuje. Na pewno jest to ważna przygoda dla dzieci i młodzieży, pozwala odkryć zupełnie nowy, ekscytujący świat. 

Wąsko i z atrakcjami – relacja z czterodniowego spływu Rawką

Plany na długi czerwcowy weekend mieliśmy od dawna i w żadnej mierze nie obejmowały one spływu kajakowego. Miały być rodzinne rowery dookoła Warszawy, a potem triathlon w Ślesinie. Życie (a dokładniej – kontuzja nogi) zweryfikowało plany i cztery dni przed „godziną zero” zapadła decyzja, że tym razem będziemy rozwijać górne partie mięśni. Trzeba było tylko wybrać rzekę (całkiem prosta sprawa) i namierzyć wypożyczalnię, która byłaby w stanie zaoferować nam dwa dwuosobowe kajaki.

XIV Regaty o Puchar Prezydenta Krakowa zakończone

Dwa dni weekendu przeznaczone na zawody (5-6 października br.) upłynęły w wesołej atmosferze. W sobotę komisja sędziowska wykazała się intuicją i ostatecznie rozegrała trzy wyścigi przy sprzyjających warunkach pogodowych. I tyle było wiatru w tych regatach.

Mamo Tato weź mnie na basen, czyli o pływaniu niemowląt

Zima minęła, można się wybrać na basen, tylko z kim tu zostawić naszego niemowlaka? Otóż można zabrać go ze sobą. Pływanie niemowląt na świecie funkcjonuje już ok 30 lat, w Polsce od kilkunastu. Był więc czas na przeprowadzenie gruntownych badań – lekarze i naukowcy dowodzą, że dziecko, które wcześnie jest oswajane z wodą, rozwija się harmonijnie, jest zdrowsze, sprawniejsze fizycznie, jego układ odpornościowy doskonale funkcjonuje, przez co mniej choruje.

Podwodna przygoda nie tylko dla dzieci

Czy chcielibyście poczuć to, co czuje astronauta, unosząc się w kosmosie w stanie nieważkości? Czy wiecie, że pod wodą można jeść czekoladę, kichać i grać w kółko i krzyżyk? Nurkowanie pozwala na odkrycie zupełnie nieznanych dotąd odczuć i przeżyć, których nie znajdziemy w żadnej aktywności nad wodą. Byłoby błędem nie spróbować, jak się czujemy tam, pod lśniącą taflą wody.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.