konkurs link

newsletter

  • 24.10.2017, Imieniny obchodzą: Marty, Marcina, Rafała
 
 

Przegląd przyczepek rowerowych „ze średniej półki”

Coaster Coaster

Do obecnego sezonu jedyną sensowną propozycję w kategorii przyczepek bez amortyzacji „ze średniej półki” (od 1000 do 2000 zł) stanowił Croozer Kid for 1/Croozer Kid for 2. Teraz wyrosła mu jednak poważna konkurencja w postaci Burley Honey Bee i Thule Coaster. 

FUNKCJONALNOŚCI


Pierwsza z nich w tym roku znacznie obniżyła cenę, a druga jest całkowitą nowością na rynku. Obie są natomiast, w odróżnieniu od Croozera, przyczepkami 2w1. Można więc na wstępie zadać pytanie, czy mogą rywalizować z przyczepką 3w1, jaką stanowi Croozer? Według mnie odpowiedź powinna być twierdząca. Dodatkowy zestaw w Croozerze znajduje odzwierciedlenie w jego cenie – to przyczepka najdroższa z tu wymienionych. Choć zestaw jogger na pewno przyda się na wakacyjnych spacerach w trudnym terenie czy na plaży, to jednak jako wózek do regularnych biegów nie spełnia dobrze swej roli. Jest dosyć ciężki i szeroki, mogę też przytoczyć opinie biegaczy używających tej przyczepki, którzy twierdzą, że przy każdym kroku muszą uważać, by nie zaczepić nogami o bagażnik, co radykalnie zmniejsza komfort rodzinnego joggingu. W rezultacie w użyciu – jak pokazuje praktyka z wypożyczalni - są najczęściej zestawy rower i wózek, a i u stałych użytkowników Croozera zdarza się, że zestaw jogger ląduje gdzieś w piwnicy. Dlatego też uważam, że trzeci zestaw w Croozerze można uznać za dodatkowo płatną, niekoniecznie kluczową opcję, natomiast w tym tekście skupię się na wspólnych dla opisywanych przyczepek funkcjach i parametrach.

ROZMIARY


Jeśli chodzi o parametry wagowo-rozmiarowe, czyli dotyczące wygody rodziców, to pierwsze miejsce współdzielą Honey Bee i Thule Coaster. Przy skromnej wadze 11 kg składają się do niewielkich rozmiarów, więc bagażnik żadnego samochodu nie powinien być dla nich zbyt mały. Obie mają też tę samą szerokość po rozłożeniu (76 cm), co powoduje, że bez trudu mieszczą się w standardowych drzwiach mieszkania. Wyraźnie od nich pod tym względem odstaje Croozer w wersji dwuosobowej, bo jego 87 cm szerokości powoduje, że przejedzie (bez zdejmowania kół) wyłącznie przez dwuskrzydłowe drzwi, a jego waga to prawie trzy kilogramy więcej niż wyżej opisanych pojazdów.
 
KOMFORT DZIECI
 

Oczywiście opisuję tu Croozera „dwójkę”, nie zapominajmy jednak o „jedynce” - mniejszej i trochę lżejszej. Ani Burley, ani Thule w tym modelu nie proponują wersji jednoosobowej, ale oczywiście można w nich przewozić jedno dziecko. W Burleyu sadza się je na środku, po szybkim przepięciu pasów. W pozostałych - malec może siedzieć po przeciwnej stronie niż dyszel. Co prawda nie powinno to wpływać na wywrotność przyczepki, ale po prostu dziecko siedzące na środku ma więcej miejsca z każdej strony.

Różnice pojawiają się też w pozycji usadzenia dzieci. W Croozerze mocno pochyłe oparcie - powieszone na ramie - umożliwia dziecku bardzo wygodny sen. W Honey Bee i Coasterze pozycja jest bardziej pionowa (oczywiście nie jest to 90 stopni!), a dziecko siedzi na „ławeczce”, którą w Thule zaopatrzono w miękkie wypełnienie gąbką. Natomiast w Burleyu rozwieszono kawałek materiału, bez żadnych dodatkowych wkładek czy poduszek.
 


Croozer
 

W Croozerze kabina jest przeogromna, ma około 65 cm szerokości – to prawie 10 cm więcej niż w Coasterze i Honey Bee, ale wydaje mi się, że nie została ona wystarczająco dobrze wykorzystana, by zapewnić dzieciom najwyższy standard wygody. Każde z nich siedzi bowiem w oddzielnej niszy/zagłębieniu, co powoduje, że pięciolatek ma tyle samo miejsca, co jego trzy lata młodsza siostra. Choć plusem jest to, że dzieci mają mniej możliwości do przepychania się czy pokładania się na sobie. 

Projektanci Thule zadbali o wygodę starszych dzieci, przeznaczając im bardzo dużą przestrzeń na nogi (30 cm od „ławeczki” do przedniej ścianki), dzięki czemu nawet dziecko o wzroście 120 pojedzie w nim równie komfortowo, jak w Croozerze, który ma tej przestrzeni 2-3 cm więcej. W Honey Bee ta przestrzeń jest nieznacznie krótsza, ale za to nogi chowają się w zagłębieniu w podłodze.
 


HoneyBee


Komfortu dziecka w przyczepkach Croozer i Coaster dopełniają wyściełane 5-punktowe pasy. Ten element natomiast stanowi największy mankament Honey Bee. Główne pasy są 3-punktowe, niepołączone z dodatkowym pasem biodrowym, dającym pozostałe dwa punkty zaczepu. Na domiar złego dzieci przytrzymują tylko wąskie, pozbawione ochronek taśmy.  
 


Croozer 


BAGAŻNIK / SKŁADANIE
 


Croozer


Za siedziskiem znajduje się bagażnik. W Croozerze przestronny, w dwóch pozostałych dość przeciętnej wielkości, ale wystarczającej, by zabrać wszystko, co potrzeba na jednodniową wycieczkę bądź piknik. W części tylnej przyczepki znajdują się również systemy składania pojazdu. Każdy z nich działa zupełnie inaczej, ale łączy je szybkość i prostota.
 

MOCOWANIE DO ROWERU
 


Honey Bee


Każda z przyczepek ma również inne mocowanie do roweru. Honey Bee - z pozoru sztywne, które przy pierwszej próbie ujawnia zasady swego funkcjonowania - schowanie elastycznego elementu głęboko w rurze dyszla ma go zapewne zabezpieczać przed niepotrzebnymi wygięciami i przedłużyć jego trwałość. W Thule Coaster - najbardziej niezawodne kulkowe mocowanie, w którym dyszel obraca się o 360 stopni. Przyczepka nie ma prawa się przewrócić, w momencie wywrotki roweru.
 


Coaster 
 


Croozer został wyposażony w najsłabsze mocowanie - na sprężynie, która – jak słyszałem – przy bardzo dużych obciążeniach potrafi się rozciągnąć i przerwać. Natomiast Croozer bije rywali, jeśli chodzi wyposażenie w zaczepy do roweru - od razu dwa sprzedawane są wraz z przyczepką. W Honey Bee i Coasterze dodatkowy zaczep, który przyda się do roweru drugiego rodzica, trzeba dokupić.
 
ZESTAW WÓZEK
 


Croozer


Drugą funkcjonalność opisywanych przyczepek stanowi zestaw spacerowy. Aby przeobrazić Croozera w wózek, wystarczy włożyć dodatkowe małe kółko w otwór na przedzie przyczepki i zatkać zatyczką. Problemem może być znalezienie na nie miejsca, by było stale pod ręką, choć my często wykorzystywaliśmy w tym celu małą kieszonkę w komorze bagażowej wózka. W przypadku pozostałych przyczepek kółeczka zaprojektowano jako integralną część dyszla rowerowego. Wystarczy tylko przekręcić nakrętkę i opuścić koło w Honey Bee, bądź przestawić je, jak w Coasterze, by cieszyć się spacerowym wózkiem dla dwójki dzieci. Choć dyszel w pozycji „wózek” można trochę schować, problematyczne może być manewrowanie, bo z przodu wystaje nam na 20-30 cm dyszel, którym łatwo w kogoś niechcący wjechać. Umiejscowienie kółka w Croozerze jest więc dużo wygodniejsze, bo najbardziej zbliżone do stosowanych w zwykłych spacerówkach.


Nieodłącznym elementem wózka jest rączka – w Honey Bee niezwykle wygodna, płynnie regulowana do dowolnej pozycji. W obu pozostałych przyczepkach rączka ma dwa ustawienia i zmiana pozycji polega na wyjęciu lekko zakrzywionej rączki z ramy (co wcale nie jest proste, bo wciśnięcie dwóch małych zapadek i jej wyciągnięcie trochę trwa) i odwróceniu jej na drugą stronę.
 


HoneyBee


Wózek nie byłby praktyczny bez hamulca postojowego. Najbardziej przyjazny dla użytkowników jest ten z Honey Bee. Wystarczy nogą przesunąć wajchę: lewo – prawo, by koła zostały unieruchomione. W Thule Coaster prosty mechanizm blokuje jednocześnie obie „zębatki”, znajdujące się po wewnętrznej części kół.  Niestety zwolnienie hamulca wymaga pochylenia się, gdyż odległość między kołem a kabiną jest zbyt mała, by zmieściła się tam noga. W Croozerze natomiast z obu stron znajdują się hamulce blokujące opony.
 
PRZEWOŻENIE NIEMOWLĄT

Wszystkie z opisywanych przyczepek przystosowane są do przewożenia dzieci od pierwszego miesiąca życia, dzięki specjalnym hamaczkom. Ten „croozerowy” jest najprostszy w montażu. W odróżnieniu od Thule, nie potrzeba żadnej dodatkowej belki, by go zawiesić w kabinie. Natomiast zamontowanie leżaczka Weber w Burleyu jest bardziej skomplikowane, ale za to sam hamaczek jest z twardej pianki i przez to bezpieczniejszy dla małego kręgosłupa.
 
INNE

Modele tej klasy nie są w standardowo zaopatrzone w dodatkowe osłonki przeciwsłoneczne, ale zarówno Thule Coaster, jak i Burley Honey Bee, posiadają przyciemniane boczne szybki z filtrem UV, których jednak brak w Croozerze, co może stanowić dla dzieci pewną niedogodność podczas długich letnich wypraw.
 
ZAMIAST PODSUMOWANIA

Gdyby to była konwersacja, na koniec pewnie każdy zadałby mi pytanie. A którą by Pan polecił? Właśnie dlatego, by nie odpowiadać na to pytanie, opisałem tak szczegółowo większość istotnych elementów, by każdy mógł zobaczyć, na czym mu najbardziej zależy: na wygodzie prowadzenia wózka, niezawodności mocowania do roweru, komforcie dziecka, szerokości przyczepki czy wielkości bagażnika. I która z przyczepek jest tą właściwą dla jego rodziny!

 
Burley Honey Bee – 1499 zł
Dokładny test: http://travelito.com.pl/?burley-honey-bee-test,48
Thule Coaster – 1689 zł
Dokładny test: http://travelito.com.pl/?thule-coaster-test,45
Croozer Kid for 2 – 1999 zł
Dokładny test: http://travelito.com.pl/?croozer-kid-test,42
 
 
Piotr Ciborowski - TRAVELITO- Wypożyczalnia sprzętu turystycznego dla dzieci


TRAVELITO
sklep i wypożyczalnia
- sprzęt turystyczny dla dzieci
ul. Lanciego 12 (Ursynów)
02-798 Warszawa

www.travelito.pl
www.travelito.com.pl
biuro@travelito.pl
sklep@travelito.com.pl
Opublikowano w: Rowery

Czytaj także

Nie tylko przyczepka – przegląd nowatorskich rozwiązań dla rowerowych rodzin. Prezentacja sprzętu

Ten artykuł jest dla kochających rower, dla ludzi ceniących nade wszystko aktywność na świeżym powietrzu, a także dla rodzin chcących wspólnie spędzać czas. W życiu każdego rowerzysty, człowieka aktywnego oraz rodziny nadchodzi moment, kiedy dalsza aktywność staje pod znakiem zapytania. Jest to: pierwsze dziecko (przy każdym kolejnym jesteśmy już coraz bogatsi w doświadczenie i wiedzę). Postaramy się przekonać was, że nie trzeba rezygnować z ukochanego sportu, zmieniać sposobu spędzania wakacji z rowerowo-podróżniczego na pensjonatowo-plażowy i czekać, aż maluch będzie aktywnym towarzyszem podróży.

Rodzinna majówka na rowerach – propozycje SportowejRodziny.pl na majowy weekend

Przed nami długi majowy weekend, który warto wykorzystać na rodzinne wycieczki rowerowe. Choć nie uda nam się przedstawić chociażby namiastki z wielu atrakcyjnych rejonów Polski, mamy nadzieję, że wybrane przez nas zestawienie będzie dla was inspiracją i spędzicie majowy weekend aktywnie w gronie rodzinnym.

Kieszonkowy podręcznik obsługi roweru górskiego

Kieszonkowy podręcznik obsługi roweru górskiego pozwoli uchwycić i naprawić niemal każdy problem, jaki może się pojawić podczas eksploatacji Twojego roweru, poczynając od wymiany dętki, a kończąc na lince przerzutki. Podaje najlepsze sposoby, jak  transportować rower, a także jaki zabrać ze sobą zestaw podstawowych narzędzi. Rozdział „Na trasie” przedstawia najczęściej spotykane awarie oraz sposoby ich usunięcia.

Kask CLOSCA ™ Helmet - test

Jestem zwolenniczką jazdy w kasku (niezależnie od wieku i okoliczności), dlatego też z radością i zaciekawieniem przyjmuję wszelkie nowinki pojawiające się na rynku w tej dziedzinie. A jest ich coraz więcej i nasze głowy mogą być chronione już nie tylko przez tradycyjne kaski, ale też przez miękkie czapko-kaski Ribcap, czy – od niedawna - innowacyjne i niepowtarzalne kaski, które poza bezpieczeństwem łączą w sobie ciekawy design i uniwersalność, kryjące się pod nazwą CLOSCA ™ Helmet.

Okulary rowerowe Shimano CE–S40X - test

Dostałem niedawno do testów okulary rowerowe Shimano CE–S40X. To sprzęt, który równie dobrze sprawdzi się podczas jazdy na rowerze, co podczas biegu w pełnym słońcu.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.