konkurs link

newsletter

  • 7.12.2019, Imieniny obchodzą: Agata, Ambroży, Marcin
 
 

Na rowerze w Twierdzy, na pustyni i u Chopina

Twierdza Modlin popadająca w ruinę Twierdza Modlin popadająca w ruinę fot. Magdalena Brzozowska

Nasze (moje i syna) wspólne podróże, te które budzą zachwyt i niecierpliwe oczekiwanie, na dobre rozpoczęły się w ubiegłym roku. Jeździliśmy wcześniej razem, ale to przed rokiem dostaliśmy od znajomego zapalonego rowerzysty namiary na grupy rowerowe podróżujące po województwie mazowieckim i nie tylko. I tak się to zaczęło. Trudno mi wybrać najlepszą, najciekawszą trasę, ale przedstawię tę, która wzbudziła największych zachwyt i wniosła wiele nowego w wychowanie mojego syna.

Trasa: Modlin (PKP) - Twierdza Modlin - Nowy Kazuń - Leoncin - Kromnów - Tułowice - Janów -  Brochów - Plecewice - Żelazowa Wola - Szczytno - Piasecznica (PKP)


Wycieczkę zaczęliśmy ze stacji Modlin, na którą dojechaliśmy pociągiem z Warszawy. Zwiedziliśmy najciekawsze miejsca wspaniałej Twierdzy Modlin. Największe wrażenie robią tu dwie rzeczy: ogrom Twierdzy i postępująca dewastacja. To tu pierwszy raz syn z chęcią i bez płaczu, że boi się ciemności, zwiedzał wraz ze mną i innymi uczestnikami podziemia Twierdzy. Wcześniej (ok. 2. r.ż.) zaczął bać się ciemności, płakał na widok ciemnego przedpokoju, nie chciał wejść na zamek w Iłży, bo droga wiedzie krętym i ciemnym korytarzem. Tu zaraz po zejściu z roweru poprosił o latarkę i... poleciał, nie czekając nawet na mnie. Po powrocie w nagrodę dostał swoją pierwszą własną "czołówkę".
 

Twierdza Modlin


Przejechaliśmy na drugą stronę Wisły i ruszyliśmy w kierunku Leoncina. Zanim jednak dojechaliśmy tam, zatrzymaliśmy się, by podziwiać Piachy Grochalskie. Tzw. "Grochalskie piachy" to ostatnia z istniejących jeszcze po wojnie kilku kampinoskich "pustyń", powstałych w wyniku całkowitego wyrębu puszczy. Jej historia wiąże się jednak bardziej z działalnością wojska niż drwali - las wycięto tu na początku XX wieku, w ramach czyszczenia przedpola fortów kompleksu Twierdzy Nowogieorgijewskiej. Po wojnie teren objęło wojsko, jako idealny teren do ćwiczeń i detonowania niewypałów. Obecnie "pustynia" nadal należy do wojska i najbezpieczniej oglądać ją z daleka, z wjazdu od strony szosy do Leoncina, skąd i my ją podziwialiśmy.
 

Grochalskie Piachy


W Leoncinie zwiedziliśmy XIX wieczny kościół Dziekońskiego (znanego m.in. z dwóch neogotyckich świątyń w Warszawie). Następnie, okrążając Puszczę Kampinoską przez Kromnów i Tułowice, dotarliśmy do Brochowa. Tu podziwialiśmy Kościół w Brochowie. Budowla przypomina na pierwszy rzut oka bardziej miniaturę zamku w Malborku, niż kościół. W swojej burzliwej, sięgającej XIV wieku historii była niemym świadkiem m.in. szwedzkiej pożogi, insurekcyjnych walk polsko-pruskich, chrztu parotygodniowego Fryderyka Chopina, oraz dwóch najtragiczniejszych wojennych cyklonów: ośmiomiesięcznych pozycyjnych walk Rosjan z Prusakami na przełomie 1914 i 15 roku, oraz odwrotu, a potem dramatycznego rozbicia armii "Poznań" w ostatniej fazie Bitwy nad Bzurą. Kościół i jego okolica są wspaniale zadbane. Niestety w związku z odbywającym się wewnątrz ślubem nie udało nam się dokładnie zwiedzić jego wspaniałego wnętrza.
 

Fryderyk Chopin


Z Brochowa już niedaleko do Żelazowej Woli. I tu przeżyliśmy takie doznania duchowo-zmysłowe, jakich nie spodziewałam się, planując wyjazd na tę wycieczkę. Żelazową Wolę trudno określić mianem muzeum - to raczej przyrodnicza świątynia muzyki Chopina, pięknie skomponowana z drzew, krzewów i kwiatów, tworząca jedyny w swoim rodzaju ogród botaniczny w dolince Utraty. Pewnie dlatego jest tu znacznie przyjemniej niż w zwykłym muzeum. Wszędzie rozbrzmiewa muzyka Chopina. Czasem ma się wrażenie, że grają ją drzewa, a to przez pięknie ukryte nagłośnienie. Mój syn niezbyt chętnie wychodził, mimo już sporego zmęczenia. Z radością dosłownie obiegł cały park, zachwycony dźwiękami, kolorami krzewów i kwiatów, strumieniem wody, czy małym wodospadem. Miejsce niezwykle zachwycające i z przyjemnością wrócimy tam jeszcze nie jeden raz.

Wycieczkę zakończyliśmy na stacji Piasecznica, gdzie późnym popołudniem wsiedliśmy do pociągu w kierunku Warszawy.

01.09.2012 Trasa: Modlin (PKP) - Twierdza Modlin - Nowy Kazuń - Fort VII Cybulice - Fort VIII (strzelnica wojskowa) - Leoncin - Kromnów - Tułowice - Janów - Brochów - Plecewice - Żelazowa Wola - Szczytno - Piasecznica (PKP) = 75 km

Tekst i zdjęcia: Magdalena Brzozowska (na wycieczce wraz z synem Serafinem Brzozowskim - tekst nadesłany na konkurs)

Organizatorem i prowadzącym był Mariusz Ładziak (firma Łazik)

Opublikowano w: Rowery

Czytaj także

Wybierz odpowiedni kask. Najlepsza rowerowa inwestycja

Wybór odpowiedniego kasku to wyzwanie, przed którym staje każdy rowerzysta. Bezpieczeństwo musi iść w parze z wygodą i komfortem użytkowania, dlatego ten kluczowy element wyposażenia zawsze stanowi gorący temat do dyskusji. Jak go dobrać? W jaki sposób chroni naszą głowę i dlaczego na rynku jest tak dużo kasków?

LOTTO Poland Bike Marathon: sprintem przez Puszczę Białą - relacja

LOTTO Poland Bike Marathon trzeci raz z rzędu zawitał do Jasienicy koło Ostrowi Mazowieckiej. W powiecie ostrowskim odbył się dwunasty, przedostatni etap tegorocznego cyklu LOTTO Poland Bike Marathon, organizowanego przez Grzegorza Wajsa. Z roku na rok frekwencja na starcie jest coraz większa. Tym razem w okolicach Ostrowi Mazowieckiej ścigało się prawie 600 miłośników jazdy na rowerach górskich. Dominował „puszczański” klimat. Trasa prowadziła przez dukty leśne i szlaki w obrębie Puszczy Białej.

Puszcza Kozienicka na rowerach z dziećmi

Duży wybór szlaków rowerowych, mało piasku i nieźle oznakowane trasy, niewiele wzniesień, piękny las – to wszystko czeka rodziny chcące zwiedzić Puszczę Kozienicką na rowerach. Do minusów należy uboga infrastruktura turystyczna i brak typowych atrakcji dla dzieci.

Rowerowe wyprawy po Puszczy Bolimowskiej

Nieco ponad rok temu odkryliśmy nowe miejsce na rodzinne wyprawy rowerowe. Bolimowski Park Krajobrazowy to piękne lasy między Żyrardowem a Skierniewicami – w sam raz na tygodniowy urlop lub tzw. długi weekend.

LOTTO Poland Bike Marathon dla każdego - rozmowa z Grzegorzem Wajsem

Już w najbliższą niedzielę 29 marca w podwarszawskim Otwocku wystartuje siódmy sezon LOTTO Poland Bike Marathon. Sezon długi, bo zakończy się dopiero w połowie października. W tym czasie amatorzy jazdy na rowerach górskich zawitają do 16 miejscowości. Cykl wyścigów LOTTO Poland Bike Marathon, początkowo dość kameralny, dziś jest jednym z największych i najbardziej popularnych w Polsce. Jego organizator Grzegorz Wajs to były kolarz zawodowy, medalista mistrzostw Polski i wielokrotny reprezentant kraju. Pierwsze wyścigi pod szyldem Poland Bike Marathon zostały rozegrane w 2009 roku. Rok później powstała formuła profesjonalnego cyklu. Grzegorz Wajs i jego ekipa tworzą LOTTO Poland Bike Marathon, zgodnie ze swoim niezmiennym hasłem „Startuj z nami. Kolarstwo jest naszą pasją!”  

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.