konkurs link

newsletter

  • 17.7.2019, Imieniny obchodzą: Aneta, Bogdan, Aleksy
 
 

Na rowerze w Twierdzy, na pustyni i u Chopina

Twierdza Modlin popadająca w ruinę Twierdza Modlin popadająca w ruinę fot. Magdalena Brzozowska

Nasze (moje i syna) wspólne podróże, te które budzą zachwyt i niecierpliwe oczekiwanie, na dobre rozpoczęły się w ubiegłym roku. Jeździliśmy wcześniej razem, ale to przed rokiem dostaliśmy od znajomego zapalonego rowerzysty namiary na grupy rowerowe podróżujące po województwie mazowieckim i nie tylko. I tak się to zaczęło. Trudno mi wybrać najlepszą, najciekawszą trasę, ale przedstawię tę, która wzbudziła największych zachwyt i wniosła wiele nowego w wychowanie mojego syna.

Trasa: Modlin (PKP) - Twierdza Modlin - Nowy Kazuń - Leoncin - Kromnów - Tułowice - Janów -  Brochów - Plecewice - Żelazowa Wola - Szczytno - Piasecznica (PKP)


Wycieczkę zaczęliśmy ze stacji Modlin, na którą dojechaliśmy pociągiem z Warszawy. Zwiedziliśmy najciekawsze miejsca wspaniałej Twierdzy Modlin. Największe wrażenie robią tu dwie rzeczy: ogrom Twierdzy i postępująca dewastacja. To tu pierwszy raz syn z chęcią i bez płaczu, że boi się ciemności, zwiedzał wraz ze mną i innymi uczestnikami podziemia Twierdzy. Wcześniej (ok. 2. r.ż.) zaczął bać się ciemności, płakał na widok ciemnego przedpokoju, nie chciał wejść na zamek w Iłży, bo droga wiedzie krętym i ciemnym korytarzem. Tu zaraz po zejściu z roweru poprosił o latarkę i... poleciał, nie czekając nawet na mnie. Po powrocie w nagrodę dostał swoją pierwszą własną "czołówkę".
 

Twierdza Modlin


Przejechaliśmy na drugą stronę Wisły i ruszyliśmy w kierunku Leoncina. Zanim jednak dojechaliśmy tam, zatrzymaliśmy się, by podziwiać Piachy Grochalskie. Tzw. "Grochalskie piachy" to ostatnia z istniejących jeszcze po wojnie kilku kampinoskich "pustyń", powstałych w wyniku całkowitego wyrębu puszczy. Jej historia wiąże się jednak bardziej z działalnością wojska niż drwali - las wycięto tu na początku XX wieku, w ramach czyszczenia przedpola fortów kompleksu Twierdzy Nowogieorgijewskiej. Po wojnie teren objęło wojsko, jako idealny teren do ćwiczeń i detonowania niewypałów. Obecnie "pustynia" nadal należy do wojska i najbezpieczniej oglądać ją z daleka, z wjazdu od strony szosy do Leoncina, skąd i my ją podziwialiśmy.
 

Grochalskie Piachy


W Leoncinie zwiedziliśmy XIX wieczny kościół Dziekońskiego (znanego m.in. z dwóch neogotyckich świątyń w Warszawie). Następnie, okrążając Puszczę Kampinoską przez Kromnów i Tułowice, dotarliśmy do Brochowa. Tu podziwialiśmy Kościół w Brochowie. Budowla przypomina na pierwszy rzut oka bardziej miniaturę zamku w Malborku, niż kościół. W swojej burzliwej, sięgającej XIV wieku historii była niemym świadkiem m.in. szwedzkiej pożogi, insurekcyjnych walk polsko-pruskich, chrztu parotygodniowego Fryderyka Chopina, oraz dwóch najtragiczniejszych wojennych cyklonów: ośmiomiesięcznych pozycyjnych walk Rosjan z Prusakami na przełomie 1914 i 15 roku, oraz odwrotu, a potem dramatycznego rozbicia armii "Poznań" w ostatniej fazie Bitwy nad Bzurą. Kościół i jego okolica są wspaniale zadbane. Niestety w związku z odbywającym się wewnątrz ślubem nie udało nam się dokładnie zwiedzić jego wspaniałego wnętrza.
 

Fryderyk Chopin


Z Brochowa już niedaleko do Żelazowej Woli. I tu przeżyliśmy takie doznania duchowo-zmysłowe, jakich nie spodziewałam się, planując wyjazd na tę wycieczkę. Żelazową Wolę trudno określić mianem muzeum - to raczej przyrodnicza świątynia muzyki Chopina, pięknie skomponowana z drzew, krzewów i kwiatów, tworząca jedyny w swoim rodzaju ogród botaniczny w dolince Utraty. Pewnie dlatego jest tu znacznie przyjemniej niż w zwykłym muzeum. Wszędzie rozbrzmiewa muzyka Chopina. Czasem ma się wrażenie, że grają ją drzewa, a to przez pięknie ukryte nagłośnienie. Mój syn niezbyt chętnie wychodził, mimo już sporego zmęczenia. Z radością dosłownie obiegł cały park, zachwycony dźwiękami, kolorami krzewów i kwiatów, strumieniem wody, czy małym wodospadem. Miejsce niezwykle zachwycające i z przyjemnością wrócimy tam jeszcze nie jeden raz.

Wycieczkę zakończyliśmy na stacji Piasecznica, gdzie późnym popołudniem wsiedliśmy do pociągu w kierunku Warszawy.

01.09.2012 Trasa: Modlin (PKP) - Twierdza Modlin - Nowy Kazuń - Fort VII Cybulice - Fort VIII (strzelnica wojskowa) - Leoncin - Kromnów - Tułowice - Janów - Brochów - Plecewice - Żelazowa Wola - Szczytno - Piasecznica (PKP) = 75 km

Tekst i zdjęcia: Magdalena Brzozowska (na wycieczce wraz z synem Serafinem Brzozowskim - tekst nadesłany na konkurs)

Organizatorem i prowadzącym był Mariusz Ładziak (firma Łazik)

Opublikowano w: Rowery

Czytaj także

Fotelik czy przyczepka, czyli w jaki sposób przewozić dziecko rowerem

Rodzice, pragnący zarazić swe potomstwo miłością do dwóch kółek, prędzej czy później zadadzą sobie tytułowe pytanie. Celem tego artykułu jest nakreślenie wad i zalet fotelików oraz przyczepek rowerowych, a tym samym ułatwienie rodzinom wyboru właściwego dla nich sprzętu.

Jak kupić rower dla dziecka – 7 rad doświadczonego taty

Rowery to dla nas ważna sprawa. W ubiegłym sezonie nasza rodzina (dwie dziewczynki 6 i 8 lat oraz nas dwoje) przejechała wspólnie ponad tysiąc kilometrów. Jako że dziewczyny jeździły już na co najmniej siedmiu rowerach różnych rozmiarów, typów i producentów, podzielę się poniżej moimi spostrzeżeniami dotyczącymi wyboru dwóch kółek dla smyka.

LOTTO Poland Bike Marathon: finał z rekordem w Wawrze

LOTTO Poland Bike Marathon 2013 na mecie z fantastycznym rekordem frekwencji. W warszawskim Wawrze został rozegrany dwunasty i zarazem ostatni etap piątego sezonu cyklu wyścigów amatorów jazdy na rowerach górskich, którego organizatorem jest Grzegorz Wajs. Frekwencja znakomita. Rekordowa liczba prawie tysiąca osób stanęła na starcie zawodów pod hasłem „Życie czeka” na terenie Instytutu „Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka” w Międzylesiu.

Coverover – rewolucja w okrywaniu dzieci w fotelikach i wózkach

Jesteś aktywnym rodzicem i spędzasz wiele czasu razem ze swoim małym dzieckiem na spacerach i przejażdżkach rowerowych? Malec wyrzuca kocyk z wózka mimo wiatru i chłodu? A może zasypia w foteliku rowerowym i marznie podczas jazdy? Mamy dla ciebie rozwiązanie tych problemów.

Korzyści z jazdy na rowerze elektrycznym Dojedziesz do pracy szybciej i bez stresu

Wokół rowerów elektrycznych narosło wiele mitów. Często można spotkać opinie, że działają jak skuter i poruszają się samodzielnie. Inne nieporozumienie to przekonanie, że powstały wyłącznie z myślą o osobach starszych. Nie brakuje jednak argumentów, które popularnym eBike’om dają przewagę nad tradycyjnymi rowerami. Ponadto, mogą stanowić alternatywę dla samochodów czy transportu publicznego.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.