konkurs link

newsletter

  • 17.1.2020, Imieniny obchodzą: Marian, Jan, Antoni
 
 

Kocham kolarstwo – rozmowa z Agatą Lang

Agata Lang i Czesław Lang Agata Lang i Czesław Lang z archiwum Lang Team

Sport, a szczególnie jazda na rowerze, pozwala na aktywny wypoczynek, podczas którego dzieci mogą spędzać czas np. z rodzicami, na świeżym powietrzu, z rówieśnikami, zwiedzając nowe miejsca, trasy, podziwiając piękne widoki. Kolarstwo oprócz walorów sportowych to także piękna przygoda dla młodego człowieka – mówi Agata Lang w rozmowie z Ewą Świerżewską.

Ewa Świerżewska: Czy zamiłowanie do kolarstwa odziedziczyła Pani, czy przyszło z czasem?

Agata Lang: Sentyment do kolarstwa towarzyszy mi od zawsze. Nie wiem, czy zostało mi to przekazane w genach, czy może sprawił fakt, iż odkąd sięgam pamięcią, towarzyszy mi środowisko kolarskie. Jeśli ktoś łączy życie zawodowe z pasją, a tak jest w przypadku wszystkich kolarzy, życie zawodowe bardzo silnie przekłada się na życie prywatne, dlatego też za sprawą mojego taty – Czesława Langa oraz dziadka Mariana Więckowskiego – moje życie od samego początku było silnie związane z kolarstwem i tak jest do dziś.

EŚ: Na jakim rowerku uczyła się Pani jeździć?

AL: Na początku nauka odbywała się z udziałem mamy i babci i wtedy rowerek miał cztery kółka. W momencie, gdy tata zaangażował się w naukę, pojawiły się dwa kółka i kijek, a wraz z tym umiejętność samodzielnej jazdy.

EŚ: Jak to jest, gdy dziecko zawodnika stawia pierwsze kroki w dyscyplinie, którą trenuje mama lub tata? Wielka presja? Jak było w Pani przypadku?

AL: Nie odczuwałam presji, ale zależało mi, aby tata był ze mnie dumny. Starałam się wykonywać wszystkie jego polecenia.

EŚ: Szukałam w pamięci przykładów rodzin, w których dzieci kontynuują sportowe pasje (a także kariery zawodnicze) rodziców. I przyznam, że wielu takich nie znalazłam. Czy aby nie jest tak, że dziecko, obserwując wysiłek towarzyszący zawodowemu uprawianiu sportu, wyrzeczenia, ciągłe nieobecności, instynktownie chce tego uniknąć?

AL: Ja nigdy nie trenowałam, ale oglądałam zmagania kolarzy w telewizji, jeździłam na wyścigi. Często odwiedzali tatę kolarze i opowiadali o kolarstwie, historiach z peletonu. Kocham kolarstwo jako sport, ale uprawiam je tylko rekreacyjnie. Cieszę się, że mam przyjemność organizować Nutella Mini Tour de Pologne, bo gdyby był taki wyścig, gdy ja byłam mała, to z całą pewnością bym w nim wzięła udział.

EŚ: Kariera sportowa ma to do siebie, że zawodnicy dużo przebywają poza domem. Czy nie miała Pani żalu, że tata często jest daleko?

AL: Nie miałam żalu do taty, ale było mi przykro, gdy nie było go w ważnych momentach mojego życia. W maju, gdy mam imieniny, jest Giro d`Italia, a w lipcu, kiedy obchodzę urodziny, jest Tour de France. Byłam jednak dumna, że mam takiego tatę – znanego kolarza – i podziwiałam jego sukcesy.

EŚ: Co takiego ma w sobie kolarstwo, że zdecydowała się Pani związać z nim swoje życie zawodowe?

AL: Nie ma osoby, która jadąc raz na wyścig, nie zakochałaby się w atmosferze mu towarzyszącej. Jest to jedna wielka rodzina, którą łączy pasja do tego sportu.

EŚ: Zgaduję, że niedużo kobiet pracuje przy organizacji imprez kolarskich (zarówno w Polsce, jak i na świecie). Czy łatwo się odnaleźć w takim męskim świecie?

AL: Tak, niedużo. Gdy jadę na spotkanie Europejskiej Unii Kolarskiej jestem jedyną kobietą. Na pewno nie jest łatwo odnaleźć się w męskim świecie. Mnie jest o tyle łatwiej, że znam większość tych ludzi od bardzo dawna. Ale za to w Lang Teamie jest przewaga kobiet.

EŚ: Lang Team to firma rodzinna. Jak pracuje się z najbliższymi? Czy nie jest tak, że przenosi się życie zawodowe do domu?

AL: Pracuję nie tylko z tatą, ale też z mężem. Na pewno nie jest łatwo, lecz po pięciu latach muszę przyznać, że inaczej nie mogłabym sobie tego wyobrazić. Staramy się nie przenosić życia zawodowego do domu, choć nie jest to proste.

EŚ: Czy zdarza się, że wraz z tatą wybiera się Pani na wspólne przejażdżki rowerowe?

AL: Zdarza się, wprawdzie coraz rzadziej, ale właśnie teraz, jak rozpocznie się sezon, zaplanujemy sobie wspólną wycieczkę rodzinną.

EŚ: Co, z perspektywy lat, dał Pani ciągły kontakt ze sportem?

AL: Hart ducha i wiarę w to, że nie ma rzeczy niemożliwych. Każdego sportowca cechuje niesamowita siła woli oraz chęć pokonywania własnych słabości. To samo obserwuję w Lang Teamie, im bardziej pewne rzeczy wydają się niemożliwe, tym bardziej się mobilizujemy i realizujemy je.

EŚ: Czy uważa Pani, że sport kształtuje młodego człowieka, jego postrzeganie świata?

AL: Jak najbardziej. Sport wychowuje! Tak jak wspomniałam, pozwala pokonywać własne słabości, uczy sportowej rywalizacji. Sport, a szczególnie jazda na rowerze, pozwala na aktywny wypoczynek, podczas którego dzieci mogą spędzać czas np. z rodzicami, na świeżym powietrzu, z rówieśnikami, zwiedzając nowe miejsca, trasy, podziwiając piękne widoki. Kolarstwo oprócz walorów sportowych to także piękna przygoda dla młodego człowieka.

EŚ: Czy właśnie dlatego organizują Państwo Nutella Mini TdP?

AL: Tak. Chcemy, aby dzieci zapoznały się z tym sportem. Start w takim wyścigu to wielkie przeżycie. Uczestnicy mogą przejechać na tej samej trasie co zawodowy peleton, w tej samej scenografii - na tym samym podium będą dekorowani, dzięki czemu przybliży ich to do kolarstwa. Dzięki uczestnictwu w profesjonalnie zorganizowanym maratonie, chcielibyśmy edukować młodzież, promować aktywną formę spędzania czasu.

EŚ: Jakie wymagania stawiane są przed zawodnikami? Czy każde dziecko może wystartować?

AL: Jeśli chodzi o Nutella Mini Tour de Pologne - są ograniczenia wiekowe, w wyścigu mogą wziąć udział dzieci pomiędzy 9 a 14 rokiem życia. Wymagania to kask i uśmiech.

EŚ: Drugą imprezą, w której startować mogą całe rodziny, jest Skandia Maraton Lang Team. Na czym polega Rodzinna Parada i kto może w niej wziąć udział?

AL: Rodzinna Parada to nazwa dystansu w Skandia Maratonie Lang Team, stworzona specjalnie z myślą o osobach, które chcą wziąć udział w wyścigu stricte rekreacyjnie. Na tym dystansie startują głównie całe rodziny z dziećmi, często jest tak, że małe dzieci przejeżdżają ten dystans w koszykach lub specjalnych przyczepkach rowerowych, prowadzonych przez jednego z rodzica. Mamy także stałych uczestników, którzy jeżdżą od lat z nami po całej Polsce, ponieważ Skandia Maraton Lang Team to cykl wyścigów rozsypanych po całym kraju. Niezmiernie jest nam miło widzieć te same zadowolone twarze, a słowa uznania motywują cały zespół Lang Team do działania i stawiania czoła nowym wyzwaniom. Ale wracając do parady rodzinnej - w każdym mieście, w którym gościmy ze Skandią Maratonem Lang Team, staramy się tak wytyczyć trasy wyścigu, aby były one nie tylko ciekawe, ale także stanowiły swojego rodzaju wyzwanie dla każdego z uczestników. Często nawet pogoda nie jest wstanie zburzyć frajdy uczestnictwa, gdyż widziałam uśmiech na twarzach, które były nie do rozpoznania przez warstwę błota.

EŚ: Ale dzieci powyżej 12. roku życia mogą już brać udział w poważnej rywalizacji?

AL: Dla dzieci powyżej 12 roku życia już od 20 lat organizujemy wyścig Nadzieje Olimpijskie. Jest to idea taty i dziadka. W tym wyścigu jest już faktycznie prawdziwa rywalizacja.

EŚ: Czy wspólne, rodzinne uprawianie sportu, starty w zawodach, ale i całkiem zwyczajne przejażdżki wzmacniają więzy rodzinne? Wie to Pani zapewne zarówno z autopsji, jak i z obserwacji rodzin podczas zawodów.

AL: Więzy rodzinne wzmacnia już wspólne spędzanie czasu, a zdecydowanie lepiej jest spędzić czas z rodziną na świeżym powietrzu w ruchu, na który większość z nas nie ma na co dzień zbyt wiele czasu, niż siedzieć przed telewizorem. Jazda na rowerze to doskonały wypoczynek nie tylko dla ciała, ale także dla ducha, dlatego też polecam wszystkim weekendowe przejażdżki.

Jeśli chodzi o udział w zawodach, to wzmacnia on nie tylko więzy rodzinne, ale na wyścigach zawiązują się nowe znajomości, przyjaźnie. Uczestnicy poznają osoby z podobnymi zainteresowaniami i pasjami, dzięki czemu tworzą się często więzi przyjaźni na całe życie.  

Agata Lang z rodzicami

Agata Lang urodziła się  12 lipca 1980 roku w Warszawie. W wieku dwóch lat wyjechała z rodzicami do Włoch, gdzie jej tata zaczynał karierę jako jeden z pierwszych zawodowych kolarzy z byłego bloku wschodniego. Przez 26 lat mieszkała nad jeziorem Garda, w Weronie ukończyła studia na wydziale architektury wnętrz. W 2008 roku wyszła za mąż za Włocha – Mirco Piermarini i jako mężatka zamieszkała  razem z mężem w Warszawie, rozpoczynając wspólną karierę w Lang Teamie, gdzie organizuje największe w kraju imprezy kolarskie.

Skandia Bike Marathon

Opublikowano w: Rowery

Czytaj także

Fotelik czy przyczepka, czyli w jaki sposób przewozić dziecko rowerem

Rodzice, pragnący zarazić swe potomstwo miłością do dwóch kółek, prędzej czy później zadadzą sobie tytułowe pytanie. Celem tego artykułu jest nakreślenie wad i zalet fotelików oraz przyczepek rowerowych, a tym samym ułatwienie rodzinom wyboru właściwego dla nich sprzętu.

Puszcza Kozienicka na rowerach z dziećmi

Duży wybór szlaków rowerowych, mało piasku i nieźle oznakowane trasy, niewiele wzniesień, piękny las – to wszystko czeka rodziny chcące zwiedzić Puszczę Kozienicką na rowerach. Do minusów należy uboga infrastruktura turystyczna i brak typowych atrakcji dla dzieci.

Rowerowa przygoda rodzica z dzieckiem

Grupa rowerowych pasjonatów z klubu kolarskiego Superior MTB Energy Team, w ramach prowadzonej przez siebie Akademii Młodego Kolarza, organizuje w tym roku cykl zawodów rowerowych dla dzieci w wieku 3-12 lat w Poznaniu oraz okolicznych miejscowościach. Czy warto przeżyć rowerową przygodę ze swoim dzieckiem? Przekonajcie się sami!

Rowerowa modowa rewolucja na głowie - Closca

Kask rowerowy podczas jazdy to dla części rowerzystów oczywistość, dla innych zaś dylemat, czy ten sportowy element pasuje do ubioru. Na polskim rynku dostępne są już modne kaski rowerowe hiszpańskiej firmy Closca™, które rozwiewają te wątpliwości. Teraz można wyglądać modnie jednocześnie chroniąc głowę. Dodatkowo kaski Closca™ są składane, dzięki czemu łatwo je przechowywać w biurze lub na uczelni.

320 zawodników dojechało do krakowskiej mety Tour Kocham Rowerek!

Kraków ugościł nas piękną pogodą. Wiosenna słoneczna aura towarzyszyła przez cały dzień wszystkim, którzy postanowili aktywnie spędzić niedzielę na Placu Wielkiej Armii Napoleona. 

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.