konkurs link

newsletter

  • 25.1.2020, Imieniny obchodzą: Tatiana, Paweł, Miłosz
 
 

Łyżwiarstwo amatorskie – co to takiego i z czym się to je…

Łyżwiarstwo amatorskie – co to takiego i z czym się to je… fot. Walley.pl

Zapewne większość z was kojarzy łyżwiarstwo figurowe ze sportem wczesnym, który zaczyna się trenować w wieku 4-5 lat i kontynuuje przez następne dwadzieścia. To oczywiście prawda – nasza dyscyplina wymaga bardzo dobrej koordynacji ruchowej, szczególnych cech motorycznych (skoczność, szybkość, gibkość, rotacyjność), jest niezwykle bogata w elementy i złożona – dlatego też, jeśli myśli się o jej wyczynowym uprawianiu na wysokim poziomie, należy rozpocząć bardzo wcześnie.

Ale, ale… czy jeśli w dzieciństwie rodzice przegapili wasze szczególne zdolności w tym kierunku, to należy zwieszać nos na kwintę i porzucać marzenia? Zdecydowanie nie! Od wielu lat twierdzimy, że naukę jazdy na łyżwach można rozpocząć w każdym wieku i zawsze człowiek się czegoś ciekawego nauczy. Dla takich właśnie osób powstało amatorskie łyżwiarstwo figurowe. Oczywiście, młodsze osoby robią szybsze postępy, nie mają też zakodowanego w sobie strachu przed upadaniem (chyba że przyprowadza je na lód bardzo znerwicowany rodzic…) – szybciej przyswajają naukę skoków, ale z kolei nudzą je skomplikowane kroki i ich połączenia (do których osoba starsza podchodzi z większą świadomością swojego ciała i zainteresowaniem). Dalej jednak będziemy przekonywać – każdy i w każdym wieku znajdzie w tym sporcie coś dla siebie.
 

Walley.pl


Świadomość ciała – hasło klucz. Łyżwiarstwo figurowe bardzo ją rozwija. Treningi lodowe wspomagane jeszcze zajęciami imitacyjnymi, ogólnorozwojowymi lub tanecznymi, dają niesamowite efekty, jeśli chodzi o koordynację ruchową i wyrażanie siebie. Duże postępy na łyżwach robią osoby mające wcześniej do czynienia z innymi sportami pokrewnymi – tańcem, gimnastyką artystyczną i sportową, wrotkarstwem, rolkami (przydatne na początku nauki, ale trzeba pamiętać, że sposób odbicia jest inny). Wielu instruktorów łyżwiarstwa świetnie jeździ na nartach – mimo że na pierwszy rzut oka te dyscypliny bardzo się różnią (zupełnie inaczej na przykład inicjuje się skręt). Działa to też w drugą stronę. Koordynacja ruchowa – nigdy nie jest zbyt późno, żeby ją rozwijać. Na łyżwach bardzo często nasze nogi i ręce muszą robić coś zupełnie innego, a do tego dochodzi balans ciałem i napinanie mięśni. I podzielność uwagi – obok nas trenują inni. Nawet godzinny trening może nas porządnie zmęczyć. Efekty zauważymy szybko.

Jeśli treningi na lodzie dają nam dużo satysfakcji i myślimy o „wejściu na wyższy poziom”, to może warto pomyśleć o wzięciu udziału w pokazach grupowych lub też o ułożeniu programu na zawody amatorskie?  Czy w ogóle istnieje coś takiego?
 

Walley.pl


Otóż tak – łyżwiarstwo amatorskie to bardzo prężnie i na przekór warunkom rozwijająca się gałąź łyżwiarstwa figurowego w Polsce. Czemu na przekór warunkom? Ano ciągle brakuje w naszym kraju lodowisk, sekcji łyżwiarskich, w których mogliby trenować amatorzy, klubów zatrudniających specjalistów. Brakuje godzin, a na oblężonych ślizgawkach można przyjemnie spędzić czas z rodziną i ze znajomymi, ale ciężko poćwiczyć zdobyte umiejętności. Mimo to, amatorzy organizują się w grupy, wykupują sobie lód o różnych „dziwnych” porach – często bardzo wcześnie lub późno w nocy. Przychodzą na zajęcia klubowe i zadziwiają nas nieustannie swoją zaciętością, ciekawością i ogromnym zapałem.

W ramach różnych, działających przy Polskim Związku Łyżwiarstwa Figurowego Komisji, powstała również Komisja Łyżwiarstwa Synchronicznego i Amatorskiego. Od ponad czterech lat w Polsce organizuje się specjalne zawody dla amatorów – na świecie znane od lat, u nas długo w fazie pomysłów. Łódzki klub MKŁ zapoczątkował rywalizację Mikołajkowymi Zawodami, a my podtrzymaliśmy tę tradycję nocnym Pucharem Walley’a (w tej chwili od dwóch lat odbywa się on już w trakcie dnia). Po pewnym czasie nieśmiało zaczęły dołączać do nas inne miasta – Dębica, Kraków, Skawina, Opole. Zawodników można znaleźć w całej Polsce – poza wymienionymi miastami również w Toruniu, Katowicach, Szczecinie czy Wrocławiu. Po sukcesach na polskim podwórku, nasi zawodnicy nabrali apetytu na więcej – zaczęli wyjeżdżać za granicę – na Węgry, do Estonii, na Ukrainę, do Niemiec.
 

Walley.pl


Ukoronowaniem sezonu są co roku zawody w niemieckim Oberstdorfie – uznawane za Mistrzostwa Świata dla Amatorów (Adults – powyżej 28-go roku życia), wpisane w oficjalny kalendarz imprez Międzynarodowej Unii Łyżwiarskiej i obsadzone przez zawodników z całego świata. W zeszłym roku nasza reprezentacja odniosła historyczny sukces – w klasyfikacji medalowej na 28 państw zajęła 4 miejsce, przywożąc do Polski 7 złotych, 3 srebrne i 2 brązowe medale. Wystartowaliśmy we wszystkich konkurencjach – również w bardzo trudnych parach sportowych i tanecznych. Wyprzedziliśmy kraje od lat przyjeżdżające do Oberstdorfu – m. in. Rosję, Francję, Niemcy czy Finlandię. Nas szczególną dumą napawa fakt, że dwa medale przywiozła reprezentantka Walley’a, Monika Ziobrowska – na co dzień dumna mama dwóch wspaniałych córek (również amatorsko trenujących łyżwiarstwo).

Łyżwiarstwo figurowe to sport dla osób zdeterminowanych, wiedzących czego chcą i pełnych pasji. Jeśli marzycie o jego uprawianiu od dawna, a brakuje wam odwagi, to mamy nadzieję, że ten artykuł zachęci was, i że zapisując dziecko na zajęcia, sami odważycie się założyć łyżwy i spróbować własnych sił. Nauka kolejnych, znanych z telewizji elementów, dostarcza endorfin do mózgu – a te w ciemne, jesienno-zimowe dni są szczególnie potrzebne. Nie trzeba oczywiście od razu nastawiać się na rywalizację – najważniejsze, żeby czerpać z tego przyjemność. Ale wiemy z doświadczenia, że już samo wzięcie udziału w pokazach jest ogromnym powodem do dumy i zaostrza apetyt! A uznanie w oczach najbliższych i znajomych – bezcenne…

Magdalena i Jacek Tascher - Walley – Łyżwy. Dobra zabawa

Zdjęcia: Walley.pl


 


Ps. Najbliższe zawody dla amatorów odbędą się w Łodzi 4-go i 6-go grudnia (Zawody Mikołajkowe) oraz w Warszawie, 4-go stycznia 2015 (Walley Cup). Gorąco zachęcamy do przyjścia i pokibicowania oraz zobaczenia na własne oczy, jak duży jest rozstrzał wiekowy uczestników, jak ogromne umiejętności – a przede wszystkim, bijąca z twarzy radość.
 

Opublikowano w: Rolki i łyżwy

Czytaj także

Sięgnij po medal, czyli łyżwy od kuchni. Rodzaje łyżew

Nie każdemu łyżwy kojarzą się z łyżwiarstwem szybkim czy short trackiem. Większość osób powie, że łyżwy to łyżwy i nie ma znaczenia, który rodzaj założymy, wybierając się na lodowisko. Dlatego na początek, zaczynając cykl artykułów o łyżwiarstwie szybkim, przybliżymy cechy, jakie charakteryzują poszczególne rodzaje łyżew. Następnie opiszemy dwie dyscypliny: łyżwiarstwo szybkie i short track. Napiszemy też o zaletach obu sportów i dlaczego warto je trenować.

Nordic Skating. Bezpieczeństwo na lodzie

Kiedy decydujemy się na jazdę na łyżwach po naturalnym lodzie, na kanałach, jeziorach, czy otwartych akwenach wodnych, takich jak morze i jego zatoki, musimy pamiętać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Musimy też nauczyć się rozpoznawać, czy lód nie stanowi dla nas zagrożenia.

Rolki opanowały Gdańsk - relacja z Maratonu Sierpniowego

16 sierpnia 2014 roku Gdańsk już po raz 6. gościł rolkarzy z całej Polski i nie tylko. Na Maraton Sierpniowy im. Lecha Wałęsy przyjechało ponad 600 zawodników i zawodniczek w różnym wieku, którzy zmierzyli się na dystansach: maraton, półmaraton, dystans fitness, zawody dla dzieci, Rajd4Fun. Zorganizowano też szkółkę wrotkarską i inne imprezy towarzyszące. Nawet kapryśna pogoda nie pokrzyżowała planów organizatorom.

Czterolatki na łyżwy – rozmowa z Jackiem Tascherem

Nadal rozpowszechniona jest opinia, że będąc dorosłym, jest się chyba już „za starym na łyżwy” (czytaj: ma się ponad 20/30 lat). A co za tym idzie, jest już za późno, aby rozpoczynać. To absolutne nieporozumienie! Każdy moment jest dobry – szkoda tylko straconych, bez łyżew, lat. Wiem to na podstawie mojego długoletniego doświadczenia w nauczaniu – mówi Jacek Tascher, łyżwiarz figurowy, trener.

RIBCAP - pomiędzy czapką a kaskiem

Szczypta historii
 
W 2002 roku Jürg Ramseier - "ojciec" Ribcapa wziął udział w kursie treningowym dla instruktorów narciarstwa w Haute-Nendaz (Szwajcaria). Został zmuszony do założenia kasku, co bardzo mu się nie spodobało. 

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.