konkurs link

newsletter

  • 20.10.2019, Imieniny obchodzą: Ireny, Kleopatry, Jana
 
 

Nie zapominaj o sobie – rozmowa z Sandrą Kaczmerek, mamaratonką

Nie zapominaj o sobie – rozmowa z Sandrą Kaczmerek, mamaratonką fot. z archiwum rodzinnego
Pamiętam wesołą historię, kiedy podczas jednego biegu wyprzedziłam we wspomnianym zestawie grupkę studentów. Najpierw śmiali się, że wyprzedziła ich dziewczyna z wózkiem, zaniemówili, kiedy zobaczyli profil mojego brzucha – mówi Sandra Kaczmarek, biegaczka, autorka bloga mamaratonka.pl.
Ewa Świerżewska: Mamaratonka – ładne połączenie, sprawdza się?
 
Sandra Kaczmarek: „Mama” to najłatwiejsze słowo świata, wszędzie pasuje. A tak poważnie, to chciałam podkreślić, że w tej mojej pasji jestem przede wszystkim mamą. Moim marzeniem jest móc pokazać mamom-biegaczkom, aktywnym zawodowo, że można wszystko połączyć i dobrze się zorganizować. Bieganie z roku na rok staje się coraz bardziej popularne. Dzisiejsze biegaczki „jutro” mogą stać się mamami – mamami często pełnymi obaw, jak to będzie, jak pogodzić pracę, pasje z macierzyństwem, bo właśnie wtedy bieganie daje jeszcze większą satysfakcję. To dla nich jestem. Uwielbiam trenować, łamać życiówki, doprowadzać się do granic na mecie maratonu, ale druga, najważniejsza misja mamaratonki, dopiero przede mną. Mam na myśli wychowanie moich pociech w sportowym duchu. To będzie dopiero ekscytujące! 
 
mamaratonka.pl
 
Zaczęłaś biegać „przed dziećmi” czy „po dzieciach”? Od czego się zaczęło? 

„Pomiędzy” dziećmi. Moja historia jest standardowa – pociążowe, nadprogramowe 4 kilo w biodrach po pierwszym dziecku było wystarczającą motywacją, aby zacząć się ruszać. W ten sposób od lat traktowałam bieganie. Dopiero udział w zawodach ulicznych, w biegu na 10 km, równiutko cztery miesiące po porodzie, sprawił, że połknęłam bakcyla. Złamałam godzinę w debiucie na 10 km i zakochałam się w bieganiu. Pięć miesięcy później przebiegłam pierwszy maraton, później kolejny… Biegałam regularnie i wiedziałam, że przy kolejnym dziecku, jeśli zdrowie na to pozwoli, zdecyduję się biegać w ciąży. 
 
Całą ciążę biegałaś? A co na to lekarz? Bo co ludzie wokoło, to się spodziewam.
 
Ludzie oczywiście różnie reagują. Na moje szczęście większość reagowała pozytywnie – na zawodach klepali po plecach, dopingowali… A potrafiłam biec z wózkiem biegowym z dwuletnią Polą w środku i z brzuszkiem w… śniegu. Pamiętam wesołą historię, kiedy podczas jednego biegu wyprzedziłam we wspomnianym zestawie grupkę studentów. Najpierw śmiali się, że wyprzedziła ich dziewczyna z wózkiem, zaniemówili, kiedy zobaczyli profil mojego brzucha. Słyszałam też negatywne komentarze, ale to normalna reakcja na coś nowego. Polscy lekarze także kręcili głowami z dezaprobatą… W Stanach sprawa ma się już trochę inaczej – zrobiłam gruntowny research, dotarłam do badań na grupie kilku tysięcy aktywnych matek – wyniki były zaskakujące. Noworodki wysportowanych mam miały o wiele lepiej rozwinięte układy – krwionośny, nerwowy, oddechowy… To najważniejsze zalety aktywności w ciąży, ale byłabym hipokrytką, gdybym nie wspomniała o korzyściach przyszłej mamy – jesteśmy w lepszej formie fizycznej, co możemy wykorzystać już w dniu porodu. Jestem pewna, mój mąż sam to wielokrotnie powtarzał, że gdyby nie bieganie w ciąży, nie urodziłabym naturalnie, szczególnie Leonka, drugiego dziecka. Skurcze parte w trakcie akcji porodowej się zatrzymały, urodziłam go… siłą woli. Ponadto nie tyjemy nadprogramowo. W pierwszej ciąży, nie biegając, przytyłam 10-11 kg, w drugiej ok. 7-8 kilogramów. Mój lekarz, który dał zgodę na bieganie w ciąży (ginekolog-biegacz), uspokajał, że to prawidłowy przyrost wagi, kiedy dałam się zastraszyć przez pół rodziny, że to za mało. Jednocześnie wyśmiał tabele, w których jest podana liczba kilogramów, które „należy” przytyć w ciąży – według nich szczupłe panie powinny przytyć naście kilogramów, panie z nadwagą maksymalnie 7 kilogramów. Zastanawiałam się, dlaczego? Czy tych szczuplejszych dziecko jest cięższe? Większość ciąż „waży” ok 7-8 kilogramów. Sam lekarz wyśmiał te tabele, a ja przestałam się przejmować… Oczywiście istnieją przeciwskazania do aktywności w ciąży – przede wszystkim nie wolno robić tego, czego nie robiło się regularnie wcześniej. Należy przejść wszystkie niezbędne badania, w tym dokładnie zbadać wydolność szyjki macicy. Podkreślam też, że bieganie w ciąży bardzo się różni od zwykłego biegania – biegajmy, a najlepiej truchtajmy w niskim zakresie tętna, tak, abyśmy mogły swobodnie rozmawiać, to najlepszy test. Jeśli cokolwiek zacznie nam dokuczać – zawsze przerwijmy trening. To ma być przyjemność, złapanie głębszego oddechu, nigdy intensywny trening.
 
Szybko wróciłaś do biegania po ciąży? 

Po pierwszej ciąży zaczęłam biegać po około miesiącu, po drugim porodzie pierwsze testowe dwa kilometry zrobiłam po tygodniu. Denerwowałam się jakbym miała pierwszy raz biec maraton! Po drugiej ciąży było lepiej – wydaje mi się, że miałam lepiej rozwinięte mięśnie dna macicy, które regularnie wcześniej ćwiczyłam, choć i tak za mało… Apeluję, żeby nie przejmować się nietrzymaniem moczu – to normalne po porodzie. Ważne jest, aby nie zaniedbywać ćwiczeń mięśni głębokich, w tym mięśni dna macicy, one mogą regenerować się nawet do roku!
 
mamaratonka.pl
 
Jak godzisz wszystkie obowiązki związane z dziećmi z treningami i startami?
 
Wsadzam chętnego osobnika do wózka biegowego i biegniemy! To idealny scenariusz, ale nie zawsze jest czas, pogoda i chęci – szczególnie starsza Pola domaga się wielu przystanków na placach zabaw – jak odmówić? Usiłowałam budzić się nad ranem regularnie, ale przy tym trybie nocnych karmień i ciągłych pobudek po prostu nie dałam rady… Często biegam wieczorami, to idealny czas, żeby oczyścić głowę po całym dniu. Z zawodu jestem PR-owcem, to ciekawa i kolorowa praca, ale – często stresująca. Niestety, teraz jestem na takim etapie życia, że ciężko jest wypracować regularność. Czas, który uda mi się wygospodarować na bieganie, nazywam czasem „szarpanym”. Oczywiście wspiera mnie mąż, czasami trenuję ze znajomą, szczególnie te niedzielne, tzw. wybiegania po dwadzieścia kilometrów i więcej. Wtedy to przyjemne rozmowy o życiu… w biegu.
 
Chciałabyś, żeby Twoje dzieci też zapałały miłością do sportu?
 
Myśląc o moich dzieciach i sporcie nie myślę o sporcie zawodowym, a o zdrowym, regularnym ruchu. Polka obecnie pasjonuje się tańcem przed lustrem, Leon to tzw. „śrubka” – wszędzie go pełno. Nie mogę doczekać się momentu, kiedy w parku będę biegła, a wokół mnie na rowerkach będą zasuwały moje dzieci w kaskach. Ach! I nie pytaj proszę, czy będę entuzjastycznie reagować na pomysł przebiegnięcia maratonu. Bo po co im… taki wysiłek? A na poważnie, odpowiadając na pytanie, to oczywiście, to moje marzenie!
 
A co, jeśli stanie się inaczej?
 
Wydziedziczę! (Śmiech)
 
Dlaczego, Twoim zdaniem, warto, by świeżo upieczone mamy, a jeśli wszystko jest w ciąży ok, to także kobiety w ciąży, uprawiały sport?
 
Wcześniej skupiłam się na benefitach z biegania w ciąży, teraz opiszę moje przemyślenia odnośnie świeżo upieczonych mam. Bieganie czy każdy inny sport, to czas tylko dla Ciebie. Mam takie wrażenie, że młode mamy często zapominają o sobie – sama trochę z tym walczę, często jest mi żal poświęcać czas, który mogłabym spędzić z dziećmi, na bieganie. Kombinuję więc, aby nie odbywało się to kosztem dzieci… i znowu wracamy do punktu wyjścia. Jeśli zaczynasz czuć, że życie Cię lekko przerasta, szczególnie jak bobasów w domu jest więcej – wyjdź i pobiegaj. Po krótkiej sesji wracam uśmiechnięta, z nową energią, zapasem cierpliwości. To taki efekt taty, który właśnie wszedł do domu po ciężkim dniu w pracy – dzieci wieszają się na nim z radości, a on sam kula się po podłodze. Znacie ten widok?
 
Jak wybrać dyscyplinę dla siebie?

Próbować, próbować i znaleźć to, co Cię zwyczajnie ekscytuje, albo pomaga mentalnie. 
 
mamaratonka.pl
 
Gdzie szukać rad i wskazówek?

Najwięcej merytorycznych informacji znajduje się w książkach o lekkoatletyce, na portalach biegowych, na blogach… Sama poczułam odpowiedzialność, prowadząc bloga i właśnie kończę kurs instruktora lekkiej atletyki. Jeśli ktoś poważniej myśli o bieganiu, dobrze jest umówić się z trenerem, aby ocenił, czy biomechanika jest prawidłowa, jakie części ciała wymagają wzmocnienia, ponieważ łatwo jest zrobić sobie krzywdę, szczególnie na początku. Ponadto oczywiście nie zapomnijmy o zbadaniu serca.
 
Dziękuję za rozmowę i trzymam kciuki za kolejne biegowe sukcesy – duże i małe!

Z Sandrą Kaczmarek rozmawiała Ewa Świerżewska

Mamaratonka w sieci:

www.mamaratonka.pl
https://www.facebook.com/mamaratonka/
Opublikowano w: Wywiady

Czytaj także

Cierpliwość i konsekwencja w działaniu – rozmowa z Arkadiuszem Skrzypińskim

Wspaniałą pracę wykonali organizatorzy Igrzysk Paraolimpijskich w Londynie, na wysokości zadania stanęły media. Efekt jest taki, że grupa sportowców z Igrzysk została prawdziwymi gwiazdami sportu. Za tym wszystkim ruszyły pieniądze sponsorów, będą się zatem dalej rozwijać – mówi Arkadiusz Skrzypiński, para-kolarski Mistrz Świata 2010.

Znana dziennikarka sportowa zdradza sposób na szczęśliwe dzieciństwo

Jeśli Twoje dziecko ma problemy z zasypianiem, jedzeniem i wahaniami nastroju, być może po prostu brakuje mu bezcennej dawki aktywności fizycznej. O tym, jak sprawić, by ruch stał się zdrowym nawykiem Twoich maluchów, opowiada Daria Kabała-Malarz, znana dziennikarka sportowa, żona piłkarza Legii Warszawa Arkadiusza Malarza i mama dwóch niezwykle aktywnych 5-letnich bliźniaków, Bruna i Iwa.

Narty, snowboard i łyżwy, czyli zimowe szaleństwa okiem fizjoterapeuty – rozmowa z Pawłem Zawitkowskim

Zima w pełni. Biała i mroźna, rozpieszcza nas, zapraszając do śnieżnego szaleństwa. Rodziców kusi, żeby zabrać swoje pociechy na stok czy lodowisko, ale czy zimowe zabawy są dla każdego? W jakim wieku dziecko może zacząć przygodę z nartami czy snowboardem? Instruktorzy narciarstwa zachęcają do rozpoczęcia przygody już w 3.-4. roku życia. A co na ten temat mają do powiedzenia fizjoterapeuci? Sprawdzimy to, pytając Pawła Zawitkowskiego.

Dzieci lubią ruch – rozmowa z Izą Bykowską, nauczycielką WF-u

Większość dzieci lubi ruch, lubi aktywność fizyczną i wcale nie trzeba ich do tego specjalnie namawiać. Wystarczy atrakcyjnie poprowadzić zajęcia – mówi Iza Bykowska, nauczycielka WF-u w jednej z wrocławskich szkół podstawowych, która wraz z mężem – Jurkiem, uczy dzieci WF-u już od 26 lat.

Dzieci i golf? Jak najbardziej! – rozmowa z trenerem

Dzieci grające w golfa w ramach zajęć w szkole to jak na razie dosyć rzadki widok w Polsce, ale to może ulec zmianie. Bo choć wydaje się, iż najmłodsi potrzebują sportów bardziej dynamicznych, z dużym zainteresowaniem uczą się również gry w golfa. O tym, dlaczego golf to dobry sport właśnie dla najmłodszych, opowiada trener Brian Goode, prowadzący program Golf Dla Dzieci w Warszawie.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.