konkurs link

newsletter

  • 20.1.2020, Imieniny obchodzą: Fabian, Sebastian
 
 

Capoeira dla każdego – rozmowa z Ricardo Marquesem

Capoeira dla każdego – rozmowa z Ricardo Marquesem

Stworzyłem autorski program Capoeira dla dzieci, a właściwie Capoeira dla rodzin, czyli zajęcia, w których rodzice mogą ćwiczyć capoeirę wraz ze swoimi dziećmi, bez względu na wiek – mówi Ricardo Marques.

Magda Zaporowska: Co sprowadziło Cię do Polski i dlaczego zająłeś się capoeirą dla dzieci?

Ricardo Marques: Do Polski przyjechałem 8 lat temu, ale capoeirę trenuję już od 27 lat. W Brazylii jest ona przedmiotem, tak jak matematyka czy biologia, więc ćwiczę ją od dziecka. Zajmowałem się capoeirą zawodowo – pracowałem głównie z dziećmi w szkole, jako nauczyciel, ponadto współpracowałem także z fundacją rządową Rio Esporte, a od 27 lat trenuję w grupie Capoeira Liberdade  –  od 2011 r. w gradacji Contra-Mestre.

Początki w Polsce nie były łatwe, z prostej przyczyny – nie znałem języka. Podjąłem pracę w jednej z warszawskich szkół tańca, w której pracowałem przez 8 lat. Na początku uczyłem capoeiry dorosłych tylko w języku angielskim; bałem się podejmować takiego wyzwania, jak trenowanie dzieci bez znajomości języka polskiego, jednak właściciel tej szkoły namówił mnie do prowadzenia grupy dziecięcej i, co zabawne, to właśnie dzieci nauczyły mnie mówić po polsku. Śmieję się, że do dziś mówię czasem jak dziecko. 

MZ: W Twojej grupie ćwiczą dzieci bardzo małe, już od 2. roku życia. Jak wyglądają zajęcia z takimi maluchami?

RM: Dla tak małych dzieci to w zasadzie nie są zajęcia typowej capoeiry, tylko jej elementy. Stworzyłem autorski program Capoeira dla dzieci, a właściwie Capoeira dla rodzin, czyli zajęcia, w których rodzice mogą ćwiczyć capoeirę wraz ze swoimi dziećmi, bez względu na wiek. Program zachęca do wspólnych ćwiczeń i spędzania czasu; te zajęcia to w dużej mierze rekreacja i integracja rodzin.


MZ: Skąd pomysł na stworzenie programu dla rodzin?

RM: Kiedy 7 lat temu w Polsce zaczynałem pracować z dziećmi, irytował mnie stosunek niektórych rodziców do treningów. A mianowicie to, że rodzice traktowali te zajęcia jako miejsce, gdzie mogą podrzucić dziecko i zyskać trochę czasu dla siebie; na zakupy, rozmowę z przyjaciółmi, załatwienie – zwykle banalnych – spraw itd. Zaskoczyło mnie to. Przecież zajęcia, które z reguły odbywają się po pracy, rodzice mogliby wykorzystać na spędzenie kilku chwil z dzieckiem. To przecież z reguły niecała godzina. Sam mam trójkę dzieci i wiem, że w ciągłej gonitwie każda chwila spędzona z nimi jest cenna. Poza tym nie jestem wychowawcą lecz instruktorem – wielu rodziców o tym zapomina. To właśnie takie sytuacje zainspirowały mnie do stworzenia autorskiego programu dla rodzin.

MZ: Czy wszystkie grupy wiekowe ćwiczą z rodzicami?

RM: Nie, od 5. roku życia dzieci mogą ćwiczyć same. Ale zawsze, niezależnie od wieku, proszę rodziców, aby na pierwszych zajęciach byli z dzieckiem i zobaczyli, jak wygląda trening oraz, co ważne, jak pracuje instruktor. Rodzice dzieci starszych mogą w każdej chwili przyłączyć się do dzieci, ale nie muszą, natomiast rodzice dzieci młodszych muszą uczestniczyć w zajęciach wraz z dzieckiem. Te zajęcia mają charakter Open Level – w każdej chwili każdy może przyłączyć się do zajęć, bez względu na umiejętności, nie jest to bowiem kontynuacja capoeiry, tylko forma wspólnego spędzania czasu poprzez zabawy ruchowe – i to jest główny cel tego programu oraz zajęć.

MZ: Ale rozumiem, że jakieś elementy capoeiry  są wprowadzane na tych zajęciach?


RM: Tak, oczywiście są wprowadzane, ale to nie jest typowa capoeira, powiedzmy, jest to poziom pierwszy – rodzicie z małymi dziećmi. Capoeira nie ma określonego schematu, aczkolwiek są niepisane zasady.

MZ: Opowiedz trochę o muzyce,  która odgrywa ważną rolę w capoeirze?

RM: Jeżeli ktoś poważnie myśli o zastaniu capoeiristą, musi śpiewać i grać na instrumentach.  Capoeira ma też swoja własną muzykę tworzoną przez uczniów i mistrzów. Co chwilę pojawiają się nowe materiały, które można wykorzystać na zajęciach. Na swoich zajęciach tylko i wyłącznie puszczam właśnie taką muzykę. Dla mnie muzyka musi istnieć, aby można było ćwiczyć capoeirę. Moim zdaniem muzyka, i to jest też filozofia mojej grupy, jest tak samo ważna, jak atak czy unik –  uzupełniają się wzajemnie i to one tworzą capoeirę.

MZ: A jeśli ktoś nie ma poczucia rytmu?

RM: Wszystko da się wypracować, oczywiście osoba, która nie ma poczucia rytmu, będzie potrzebowała więcej czasu na opanowanie pewnych elementów. Jednak jeśli ktoś poświęci na ćwiczenia odpowiednią ilość czasu, będzie nawet bez poczucia rytmu lepszy od kogoś, kto ma poczucie rytmu, ale ćwiczy raz na jakiś czas. Trzeba nauczyć się ruchu i przetworzyć go na swoje możliwości.

MZ: Wiem, że wykorzystujecie ciekawe instrumenty – opowiesz o nich kilka słów? I czy trudno jest nauczyć się na nich grać?

RM: Jest kilka instrumentów: ten najważniejszy to berimbau – afrykański instrument, znacznie straszy od samej capoeiry, jest to instrument duchowy, używany do afrykańskich rytuałów, w capoeirze wyznacza  rytm podczas rytuału Roda – poza tym jest jeszcze  atabaque, pandeiro, agogo. Nie jest trudno nauczyć się na nich grać, to są głównie instrumenty perkusyjne; bębny, dzwonki, grzechotki itd. Ichbrzmienie jest ciekawe i charakterystyczne, dzieci bardzo je lubią.

MZ: Czy podczas  zajęć  uczysz dzieci gry na instrumentach?

RM: Tutaj w Polsce mamy na to zbyt mało czasu. Trudno jest przez pół godziny czy godzinę zajęć przekazać wszystko. Program realizowany w tak krótkim czasie ogranicza naukę gry na instrumentach. Ale oczywiście, kiedy tylko mogę, staram się dzieciom pokazać instrumenty i zdarza się, że używamy ich podczas zajęć.

MZ: A co to jest rytuał Roda?

RM: To ustawienie się w krąg, po to, aby wymienić się energią wewnętrzną. Ustawiamy się w kole, ponieważ ta energia musi krążyć, a za pomocą Berimbau wyzwalamy energię. Najważniejsze w Roda są instrumenty i ludzie, którzy zamykają krąg. Wtedy energia nie ucieka. Krąg musi być dobrze zamknięty. Następnie do środka wchodzą dwie osoby i grają, czyli symulują walkę. Nie ma w tym choreografii, mimo że wygląda to jak taniec; wszyscy uczestnicy uzupełniają się nawzajem. Roda to moment, kiedy możesz zaprezentować dotychczas zdobyte umiejętności.

MZ: Capoeira  to połączenie tańca, muzyki, sztuki walki i akrobacji. Te elementy muszą znakomicie wpływać na rozwój dziecka.

RM: Zgadza się. Capoeira jest ogólnorozwojowa, wpływa więc na całokształt; rozwija zdolności muzyczne  taneczne, teatralne, wpływa na rozwój fizyczny. Pracujemy nad rozciąganiem, refleksem, lateralizacją, improwizacją. W capoeirze wszystko nawzajem się uzupełnia. Trudno rozdzielić te elementy.

MZ: Czy są jakieś przeciwskazania do trenowania  capoeiry?

RM: Właściwie nie ma przeciwskazań, nie są potrzebne żadne predyspozycje. W Brazylii capoeirę mogą ćwiczyć nawet osoby z niewielkim stopniem niepełnosprawności, choć w Polsce nie spotkałem się jeszcze z takimi zajęciami.

MZ: A jak może wyglądać ścieżka rozwoju dziecka, które powiedzmy wyszło już z tej pierwszej, najmłodszej grupy i chce dalej ćwiczyć capoeirę?

RM: Capoeira potrzebuje czasu, to jest najważniejsze – czas i zdobycie doświadczenia, dla capoiery trzeba się poświęcić, jeśli poważnie myśli się o zrobieniu kariery. Filozofią capoeiry jest to, że uczy się jej całe życie.  Ponadto, trenujący capoeirę uczą się od siebie nawzajem – Mistrz może nauczyć się czegoś od Ucznia i oczywiście odwrotnie. Za to właśnie cenię tę sztukę. Oczywiście mamy określoną gradację, każda grupa ma sznury w określonych kolorach, ustalone przez daną grupę – w mojej grupie są to kolory flagi brazylijskiej, które są odpowiednikiem np. pasów w karate i określają stopień zaawansowania, doświadczenie i  dokonania capoeristy. Dzieci do 10. roku życia  mają gradację dziecięcą.  Graduado, czyli absolwent,  to osoba, która zakończyła swoją edukację jako uczeń i może wejść na kolejne etapy. Najważniejszym wydarzeniem w karierze jest tzw. Batizado, czyli chrzest rozpoczynający drogę każdego capoeristy.

MZ: Podkreślałeś, że capoeira wymaga czasu i doświadczenia. Jak więc  znaleźć dobrego instruktora, który będzie miał odpowiednie doświadczenie?

RM: Dobrze jest sprawdzić stopień i dokonania, a jeśli chodzi o dzieci, to dobrze jest także zasięgnąć czyjejś opinii. W prowadzeniu zajęć dla dzieci, nie tylko w capoeirze, ale i w innych sztukach walki,  ważne jest odpowiednie podejście instruktora i jego doświadczenie w pracy z dziećmi. Nieumiejętne trenowanie dzieci, gdzie, tak jak w capoeirze, wykonuje się salta i inne akrobacje, może być tragiczne w skutkach. Instruktor musi także przekazać zdrowego ducha walki i rywalizacji. Polecam także trenowanie capoeiry w małych grupach. Trudno instruktorowi pracującemu w dużej grupie poprawić ruch każdego ucznia i podejść do niego indywidualne, czy też wychwycić jakieś talenty i szczególne zdolności.  

Namawiam rodziców, aby w pierwszych zajęciach uczestniczyli z dziećmi i zobaczyli, jak to wygląda, jak instruktor pracuje z dzieckiem i jakie ma podejście. I nie zapominajmy, że dzieci same muszą chcieć ćwiczyć. Często spotykam się z rodzicami, którzy też ćwiczyli bądź ćwiczą capoeirę i chcą, aby ich dzieci również ćwiczyły, mimo że nie wykazują zainteresowania tą sztuką walki. Takie podejście nie ma najmniejszego sensu.

MZ: Jak dużo więc trzeba ćwiczyć, żeby coś osiągnąć?

RM: Chodzenie raz w tygodniu na zajęcia, to mało. Ale lepiej ćwiczyć raz w tygodniu, niż wcale. Capoeira daje dobry grunt do trenowania innych sztuk walki. Dzięki capoeirze dzieci poznają swoje ciało i możliwości i mogą potem z łatwością ćwiczyć np. jujitsu.

MZ: Czym, oprócz charakterystycznych elementów capoeiry,  jak instrumenty czy muzyka, wyróżnia się na tle innych sztuk walki?

RM: Przede wszystkim capoeira nie ma spisanych zasad i określonego schematu. Poza tym jej istotą jest ruch rąk i nóg i tym wyróżnia się na tle innych sztuk walki. Podczas treningów możesz używać każdej części ciała: całej nogi, ręki, głowy; możesz wykonywać salta, stawać na rękach, robić gwiazdę. Capoeira to taka sztuka walki, która dopasuje się do zawodnika. Dlatego może ją ćwiczyć każdy, do czego też zachęcam.

Dziękuję za rozmowę.

Z Ricardo Marquesem rozmawiała Magda Zaporowska. 
 


 

Ricardo Marques - urodzony w Rio de Janeiro, capoeirę trenuje od 6. roku życia. Stworzył autorski program nauczania Capoeiry dla dzieci. Współpracuje z wieloma przedszkolami w Warszawie. Contra-Mestre Capoeiry. Aktor, muzyk (gra na berimbau, atabaque, pandeiro, agogo), tancerz Makulele i Samby.

Zapraszamy na zajęcia z 
Ricardo Marquesem www.malabrazylia.pl www.capoeiraliberdade.pl 

Zdjęcia: archiwum Ricardo Marquesa

 
Opublikowano w: Wywiady

Czytaj także

Żyć wbrew wygodzie i lenistwu – rozmowa z Magdaleną Derezińską-Osiecką

Staram się moje pasje przekazywać synkowi na każdym kroku i każdego dnia. Nie chcę robić nic na siłę i do niczego dziecka zmuszać, ale własnym przykładem pokazać i nauczyć, że sport, bycie na świeżym powietrzu i w górach – to są nieodłączne i naturalne, codzienne elementy życia – mówi Magda Derezińska-Osiecka, v-ce mistrzyni świata i wielokrotna mistrzyni Polski w skialpinizmie.

Boks dla wszystkich - rozmowa z Rafałem Jackiewiczem

Zależy mi, aby sport był obecny w życiu dzieci. Jak człowiek trenuje, to też lepiej się czuje – mówi Rafał Jackiewicz, bokser.

Przedszkola narciarskie - na czym polega ich sukces?

Od kilku lat w ofercie większości znanych klubów narciarskich znaleźć można tak zwane przedszkola narciarskie. Powstało też wiele klubów specjalizujących się tylko w tym rodzaju wyjazdów. Postanowiliśmy zbadać, na czym dokładnie polega ta formuła i czemu zawdzięcza swój sukces.

Dzieci lubią ruch – rozmowa z Izą Bykowską, nauczycielką WF-u

Większość dzieci lubi ruch, lubi aktywność fizyczną i wcale nie trzeba ich do tego specjalnie namawiać. Wystarczy atrakcyjnie poprowadzić zajęcia – mówi Iza Bykowska, nauczycielka WF-u w jednej z wrocławskich szkół podstawowych, która wraz z mężem – Jurkiem, uczy dzieci WF-u już od 26 lat.

Narty, snowboard i łyżwy, czyli zimowe szaleństwa okiem fizjoterapeuty – rozmowa z Pawłem Zawitkowskim

Zima w pełni. Biała i mroźna, rozpieszcza nas, zapraszając do śnieżnego szaleństwa. Rodziców kusi, żeby zabrać swoje pociechy na stok czy lodowisko, ale czy zimowe zabawy są dla każdego? W jakim wieku dziecko może zacząć przygodę z nartami czy snowboardem? Instruktorzy narciarstwa zachęcają do rozpoczęcia przygody już w 3.-4. roku życia. A co na ten temat mają do powiedzenia fizjoterapeuci? Sprawdzimy to, pytając Pawła Zawitkowskiego.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.