konkurs link

newsletter

  • 18.1.2018, Imieniny obchodzą: Piotr, Małgorzata
 
 

Plecak to nie wszystko – jak przygotować się do podróży z dzieckiem

Ola i Paweł Wysoccy, rodzice Maćka i Kaliny Ola i Paweł Wysoccy, rodzice Maćka i Kaliny

„Z dziećmi też się da” - tak pomyśleliśmy, gdy urodził się nasz Maciek. Zawsze lubiliśmy podróżować i pojawienie się nowego członka rodziny nie mogło tego zmienić. Poza tym jak inaczej zaszczepić w dziecku podróżniczą pasję, jeśli nie poprzez włączenie go w nasze podróże?

Jeszcze w ciąży Ola przeszukiwała Internet w poszukiwaniu dowodu na to, że ludzie z dziećmi podróżują. Odetchnęła z ulgą, gdy znalazła relację z wyprawy dookoła świata, w którą pewna para wyruszyła, gdy ich bliźniaki skończyły 10 miesięcy.

W przekonaniu, że nie jesteśmy szaleni, planując pierwszy wyjazd z czteromiesięcznym Maćkiem (miesiąc w Izraelu) utwierdziła nas pani pediatra: „Jedźcie, i najlepiej to gdzieś opiszcie, żeby inni też widzieli, że dziecko to nie choroba ani nie kamień u nogi” mówiła. Chyba wtedy pierwszy raz pojawiła się myśl o prowadzeniu bloga…

Do tej pierwszej podróży postanowiliśmy się dobrze przygotować. Potem lataliśmy za granicę jeszcze wiele razy, przez 3 lata we trójkę, a od roku już we czworo, i przedwyjazdowe przygotowania stały się nawykiem. Jak zatem przygotować się do podróży z dzieckiem?

Formalności
 


Przewijać można wszędzie, tu: Big Sur, Kalifornia
 

Dziecko, jak każdy praworządny obywatel, aby wyjechać za granicę, potrzebuje paszportu. Niegdyś dzieci wpisywane były do paszportu rodziców, jednak od 2006 roku obowiązuje zasada „jedna osoba – jeden paszport”. A, jak wiadomo, dziecko to osoba. Pamiętajmy także, że ta sama zasada obowiązuje, jeśli chodzi o wizy. Przez chwilę działał czyjś genialny pomysł, żeby paszport dla dziecka był ważny tylko rok, ale szybko się z tego wycofano i wrócono do 5-letniego okresu ważności.


Ubezpieczenie
 


Kąpać też można wszędzie


Dzieci chorują. Dorośli oczywiście też, ale dzieci jakby bardziej… Życzymy wszystkim dużo zdrowia, zarówno w domu, jak i w podróży, ale na wszelki wypadek warto dmuchać na zimne i przed wyjazdem zatroszczyć się o ubezpieczenie zdrowotne. O ile w krajach Unii Europejskiej dziecko będzie ubezpieczone na podstawie kartu EKUZ, o tyle wyprawy do dalszych krajów wymagają wykupienia osobnej polisy. Polscy ubezpieczyciele dają co prawda minimalne limity, ale do tańszych krajów powinny wystarczyć. Przy dłuższym wyjeździe do USA czy Kanady radzimy pomyśleć nad polisą od tamtejszego ubezpieczyciela.

Apteczka
 


Całą rodziną na Dominikanie


Ubezpieczenie ubezpieczeniem, ale przed wyjazdem warto zaopatrzyć się w podstawowe środki pierwszej pomocy. Nie jesteśmy lekarzami ani nie pracujemy (już) w korporacji farmaceutycznej, więc nie będziemy wchodzić w szczegóły. Przeciwgorączkowe, przeciwbiegunkowe, opatrunkowe - spisów co niezbędne jest w Internecie mnóstwo, można też podpytać pediatry. Przypominamy tylko, że jeśli wasze dziecko ma astmę i bierzecie ze sobą zasilany elektrycznie inhalator, pamiętajcie żeby sprawdzić, czy wtyczka będzie pasowała do kontaktu w kraju, do którego jedziemy (to z własnego, bolesnego doświadczenia).

Samolot
 


W samolocie - pierwsza podróż Kaliny, trzydziesta Maćka


Bilety lotnicze dla dzieci są tańsze niż dla dorosłych, dlatego najprzyjemniej wyjeżdża się z dziećmi do drugiego roku życia (dla starszych – od 2 do 12 roku życia bilety też są tańsze niż „dorosłe”, ale zwykle wynoszą około 2/3 ceny normalnego biletu). Niemowlęta na długich trasach mogą liczyć na specjalne łóżeczko (warto wcześniej zgłosić taką potrzebę, bo linie lotnicze różnie do tego podchodzą).

Wózek nie jest wliczany w limit bagażu. Zwykle zostawia się go już przy wejściu do samolotu, a po wylądowaniu czeka na nas przy wyjściu.
Do samolotu trzeba wziąć zapas jedzenia, więcej pieluch, niż nam się wydaje, że będziemy potrzebowali, dwie zmiany ubrania i coś do picia (różnica ciśnień w czasie startu i lądowania może dla dziecka być mało komfortowa, uspokoi się, jeśli damy mu coś do picia). Linie lotnicze często dają dzieciom zabawki, ale ulubiona i znajoma rzecz na pewno pomoże przetrwać długą podróż.

Gadżety
 


Maciek z tatą na Dominikanie


Na rynku jest mnóstwo gadżetów ułatwiających podróżowanie z dziećmi. Można je kupić, ale równie dobrze można poradzić sobie bez nich. Dziecko można kąpać w specjalnej składanej czy pompowanej wanience, a równie dobrze można wziąć je na rękach pod prysznic czy umyć w umywalce. Może spać w specjalnym podróżnym łóżeczku, a może spać z nami w łóżku czy w wyłożonej kocykami szufladzie.

Warto się zastanowić przed zakupem, czy gadżet rzeczywiście się przyda i czy nie będzie tylko niepotrzebnie zajmował miejsca (którego, w przypadku wyjazdów z dziećmi, nigdy za wiele), inaczej będziemy podejmować decyzję o zakupie tego typu produktów przed wyjazdem półrocznym, a inaczej przed tygodniowym, inaczej gdy planujemy spać w hotelu, a inaczej pod namiotem, itd., itp.  

Co zabrać
 


Zawieramy nowe przyjaźnie, Kalina w Waszyngtonie


Ubrania na każdą pogodę, ulubiony kocyk czy przytulankę, kilka ulubionych zabawek czy książeczek.  Pieluchy można kupić wszędzie, mleko też (choć jeśli nasze dziecko na przykład jest alergikiem i potrzebuje specjalnego mleka, lepiej wziąć zapas), a dziecku więcej nie trzeba.

Planowanie
 



Przerwa na lancz pod Luwrem


Niezależnie od tego, jak bardzo lubimy spontaniczne wyjazdy, pierwszy nocleg i to, jak dotrzeć do niego z lotniska, powinniśmy zaplanować przed wyjazdem. Z dziećmi podróżuje się trochę wolniej, ale też odkrywa się świat z zupełnie nowej perspektywy, można trafić w miejsca, w które inaczej by się nie trafiło, dużo łatwiej też poznaje się nowych ludzi – podróżnicy z dziećmi są zwykle traktowani bardzo życzliwie.

Tak jak w domu, tak i na wyjeździe trzeba wziąć pod uwagę rytm dnia i potrzeby małych podróżników. Ważne jest to zwłaszcza przy pierwszych wyjazdach z dzieckiem, kiedy dopiero się „poznajemy” – dajcie sobie czas na wsłuchanie się w małego człowieka i poznanie jego potrzeb i podróżniczych preferencji.
 

Ola i Paweł Wysoccy, rodzice Maćka i Kaliny. Autorzy bloga osiemstop.blogspot.com, właściciele rodzinnej kawiarni 8 stóp www.8stop.pl




 

Opublikowano w: Ciekawostki

Czytaj także

Rusza Cykloklasa Merida, czyli klasy kolarskie dla dziewczyn

Rusza projekt Cykloklasy Merida, czyli nowa odsłona profesjonalnych klas kolarskich dla dziewczyn. Patronami honorowymi przedsięwzięcia zostali czołowy polski kolarz Przemysław Niemiec, legenda MTB Gunn-Rita Dahle Flesjaa oraz kolarska mistrzyni Europy na torze i szosowa mistrzyni Polski Eugenia Bujak. Wychowawcą dziewczyn z Rydułtów jest Dariusz Skupień, pierwszy trener w karierze Bujak. Konferencję poprowadzi Adam Probosz, komentator Eurosportu.

Jak ćwiczyć z przedszkolakiem? Znana blogerka radzi

Ten tekst jest dla Ciebie niezależnie od tego czy Twoje dziecko jest wulkanem energii, czy raczej woli leniuchować na kanapie. Dlaczego aktywność fizyczna jest w tym wieku kluczowa i jakie rodzaje ćwiczeń są idealne dla przedszkolaka - tłumaczy Aleksandra Różnowska, znana także jako „SportsMama” blogerka, trenerka personalna, autorka programów ćwiczeń dla aktywnych mam oraz książki „SportsMama - wróć do formy w 12 tygodni po porodzie”.

Ruszają Kluby Sportowe Orange - nowy program społeczny Orange Polska

Orange Polska wesprze lokalne społeczności, promując zdrowy, zrównoważony rozwój dzieci i młodzieży. Z pomocą firmy do końca 2015 roku powstanie w całej Polsce 100 Klubów Sportowych Orange. Wnioski uczestnictwa w programie można składać od 22 września. Nabór potrwa 6 tygodni i będzie się odbywał przez stronę www.klubysportoweorange.pl. Liczymy, że realizacja programu pozwoli wielu młodym ludziom rozwinąć sportowe pasje, zaszczepić w nich umiejętność współdziałania i uczciwej rywalizacji - mówią organizatorzy.

„Fit Mom” - nowy projekt Ani Dziedzic

Delikatne ćwiczenia pomagają w ciąży, ułatwiają poród, ale przede wszystkim wpływają na lepsze samopoczucie. To przesłanie Ani Dziedzic, autorki projektu „Fit Mom”, który pokazuje tysiącom przyszłych mam, jak przeżyć ciążę aktywnie i świadomie. Premiera książki „Fit Mom. Ciąża” już 27 września.

Wszyscy jesteśmy kibicami – recenzja książki "Biało-czerwone marzenia"

Mijający rok był dla wszystkich fanów piłki nożnej emocjonujący i bardzo szczęśliwy. Polska reprezentacja awansowała do Mistrzostw Europy 2016 i na przełomie czerwca i lipca wszyscy będą kibicować naszym piłkarzom. Na razie pozostają nam wspomnienia z eliminacji, także takie wydane w formie książkowej.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.