konkurs link

newsletter

  • 24.4.2019, Imieniny obchodzą: Aleks, Grzegorz, Aleksander
 
 

Fotelik rowerowy Thule RideAlong - test

  Fotelik rowerowy Thule RideAlong - test

Fotelik Thule RideAlong, to obok przyczepki Coaster, tegoroczna nowość – produkt z nowej oferty Thule „Active with Kids”.

 
Firma Thule stworzyła fotelik, którego jakości jest pewna, bo daje na niego aż 5 lat gwarancji. Rzeczywiście, RideAlong już na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie bardzo solidnego, a przy bliższym poznaniu można się tylko utwierdzić w przekonaniu, że produkt posłuży przez lata.
 
Cechy, które najszybciej można docenić, użytkując ten fotelik, to jego funkcjonalność i niezwykła łatwość obsługi. Wszystkie elementy, które dopasowujemy do dziecka są prosto i płynnie regulowane, tak więc ich ustawienie zajmuje krótką chwilkę, którą nawet niecierpliwy dwulatek jest w stanie wytrzymać. Wygodnie wyściełane pasy można zablokować na dowolnej wysokości, odpinając klamrę z tyłu fotelika i przesuwając całą uprząż, natomiast długość szelek regulujemy jednym ruchem. Pasy, po przełożeniu przez głowę dziecka, mocowane są centralnym zatrzaskiem. Poziom położenia podnóżków ustawimy tak łatwo, jak pasów, zastosowano tu bowiem identyczny system regulacji. Wszystkie te czynności można wykonać jedną ręką, druga niemal zawsze zajęta jest utrzymywaniem roweru, więc ten szczegół ma ogromne znaczenie.
 

 
Sprytnie rozwiązano elementy przytrzymujące nóżki dziecka. W innym foteliku miałam z nimi problem, bo odłamał mi się zaczep paska, tutaj raczej nie ma możliwości by coś takiego się przydarzyło.

 


 
Jeśli już jesteśmy przy kwestiach bezpieczeństwa dziecka, to wspomnieć należy o drobnym, ale bardzo istotnym elemencie profilu fotelika. Po jego bokach, tuż obok podłokietników, zaprojektowano „skrzydełka bezpieczeństwa” - niewielkie wypustki, które mają za zadanie chronić dłonie dziecka przed przygnieceniem lub przycięciem, gdy rower zostanie oparty. Bardzo często muszę w ten sposób ustawiać swój pojazd i myślę, że nie ja jedna, więc daję tu dużego plusa projektantom za  spostrzegawczość.
 


Choć teoretycznie dziecko nie powinno spać podczas jazdy w foteliku, wszyscy wiemy, że w praktyce trudno tego uniknąć. Niekoniecznie trzeba długiej wyprawy, by malucha zmorzył sen; czasem wystarczy intensywna zabawa na placu zabaw, a do domu wrócić jakoś trzeba. Wiedzieli o tym również projektanci RideAlong. Fotelik można ustawić w pięciu różnych pozycjach, odchylając go aż o 20 stopni, co jednak nie oznacza, że główka dziecka nie będzie leciała do przodu. Na pewno jednak śpiącemu pasażerowi wygodniej podróżować w półleżącej pozycji. Zmiana pochyłości fotelika nie przebiega jednak tak płynnie, jak pozostałe regulacje – gdy dziecko w nim siedzi, trzeba się trochę namocować, by ustawić pożądaną pozycję.


 
Bardzo przydatnym, a nadal nie tak często spotkanym udogodnieniem jest zabezpieczenie fotelika przed kradzieżą. Baza mocująca Thule RideAlong do roweru posiada blokadę (zamykaną na kluczyk), uniemożliwiającą wyciągnięcie fotelika z zaczepu. Doceniłam wygodę tego rozwiązania, bo zostawiając swój rower w miejscu publicznym, mogłam skupić się na zabezpieczeniu tylko jego.
 


Miłym akcentem jest możliwość zmiany koloru poszycia fotelika, gdy znudzi nas chłodny szary lub przeciwnie – zirytuje głęboki amarantowy. Miękka wkładka jest dwukolorowa, więc w trzy minuty zamienimy kolor wyściółki.
 
Jakie natomiast wady posiada ten przemyślany produkt? Pierwszą zauważyłam niemal od razu, jeszcze przed zamocowaniem fotelika – waga. Thule RideAlong jest dosyć ciężki, 5kg więcej to sporo, jeśli na przykład musimy wnieść rower z zamontowanym fotelikiem po schodach, czy nawet lekko przesunąć z małym pasażerem na pokładzie. Woziłam lekką, 10 – kilogramową córkę, jednak oznaczało to 15 kg obciążenia z tyłu roweru. Takie obciążenie nie destabilizuje jednośladu podczas jazdy, ale gdy rower już straci równowagę, powstrzymanie go przed upadkiem jest niezwykle trudne.
 
Problem może stanowić montaż fotelika. Element mocujący jest dosyć szeroki, potrzeba na niego aż 15 cm podsiodełkowej rury. Brak dopasowania do naszego roweru nie będzie jednak niemiłym zaskoczeniem, bo producent dokładnie informuje do jakiego typu jednośladów można zamontować RideAlong.
 
Ostatnia wada to cena – nawet biorąc pod uwagę rozbudowaną funkcjonalność fotelika, nie uznałabym jej za konkurencyjną. Pewnym uzasadnieniem może być jedynie długa gwarancja i doskonała jakość użytych materiałów.
 
Thule RideAlong – dane techniczne:
Cena: 595 zł
Kolory: pomarańczowy, jasnoszary, ciemnoszary
Nośność: 22 kg
Masa: 5 kg
Gwarancja: 5 lat
 
Justyna Ciborowska

TRAVELITO
sklep i wypożyczalnia
- sprzęt turystyczny dla dzieci
ul. Lanciego 12 (Ursynów)
02-798 Warszawa


www.travelito.pl
www.travelito.com.pl
biuro@travelito.pl
sklep@travelito.com.pl
Opublikowano w: Sprzęt

Czytaj także

Spodnie wodoodporne Pack It Overtrousers firmy Regatta – test

Nikt nie lubi, gdy w wakacje pada, a szczególnie, kiedy właśnie rozpoczyna się dwutygodniowa wyprawa rowerowa po Holandii i Belgii. Niestety, na pogodę nie mamy żadnego wpływu, dlatego przezornie, spodziewając się, że kraje Beneluxu to nie Baleary, zabraliśmy ze sobą do testowania spodnie przeciwdeszczowe Pack It Overtrousers marki Regatta. To było naprawdę mądre posunięcie!

Na każdą pogodę i przygodę - Regatta dla dzieci na wiosnę / lato 2017

Dziecięca kolekcja marki Regatta na ten sezon to kilkadziesiąt nowych produktów zarówno na wycieczki i różne aktywności jak i do codziennego użytku. Tegoroczne kolekcje dla dzieciaków są jeszcze bardziej niż kiedyś pełne kolorów i idealnie nadążają za trendami.

Pokrowiec na narty Marbo – test

Zima w tym roku nas nie rozpieszcza – i to nie dlatego, że jest zimno, a zaspy nie umożliwiają poruszania się po ulicach, a wprost przeciwnie. Prawdziwi narciarze jednak się nie poddają i wykorzystują każdy skrawek zaśnieżonej góry i każdą wolną chwilę, by poszusować po stokach. A jak najlepiej przetransportować narty? Oczywiście w pokrowcu. 

KEEN Durand Mid WP - test

Po raz pierwszy buty amerykańskiej marki KEEN trafiły w moje ręce - a precyzyjniej - na stopy moje i całęj mojej rodziny kilka lat temu. Najpierw testowaliśmy dziecięce buty KEEN Sagewood CNX, następnie buty zimowe dla dzieci - KEEN Loveland Boot WP i Brady, a później - całą rodziną, doskonałe sandały z zakrytymi palcami - KEEN Kanyon z kolekcji Waterfront (męskie), KEEN Clearwater CNX z kolekcji Waterfront (damskie), KEEN Newport H2 z KEEN KIDS (dziecięce) i KEEN Seacamp CNX II z KEEN KIDS (juniorskie). Wiedzieliśmy już, czego się spodziewać, jednak KEEN Durand Mid WP, których używamy od kilku miesięcy, naprawdę nas zaskoczyły - bardzo pozytywnie.

Nosidła dla dziecka - jak wybrać?

Ułatwiają rodzinne podróżowanie, doskonale sprawdzają się w górach, ale także podczas zwiedzania miast i długich spacerów. Mowa oczywiście o nosidłach turystycznych dla dzieci!

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.