konkurs link

newsletter

  • 25.8.2019, Imieniny obchodzą: Luiza, Patrycja, Ludwik
 
 

Pomysł na wspólne bieganie - wywiad z Piotrem Krawczykiem

Pomysł na wspólne bieganie - wywiad z Piotrem Krawczykiem

SportowaRodzina.pl patronuje Rodzinnym Biegom Górskim. O charakterze imprezy i jej przesłaniu mówi Piotr Krawczyk, terapeuta ze Stowarzyszenia Terapeutów, organizator cyklu biegów dla rodzin z dziećmi w Choszczówce k. Warszawy.

 

Magda Krajewska-Suskiewicz: skąd się wziął pomysł na organizację rodzinnych biegów górskich i dlaczego górskich, skoro odbywają się pod Warszawą? Nie łatwiej było zorganizować bieg po płaskim?

 

Piotr Krawczyk: właśnie późną jesienią, zimą i wczesną wiosną jest czas na budowanie siły biegowej pod starty w nowym sezonie. Bieganie w krosowym terenie w warunkach zawodów wzmacnia ten bodziec treningowy, szczególnie, jeśli taki intensywny wysiłek powtarza się w odstepach około 4 tygodni. W lasach Choszczówki wytyczyliśmy trasę, która na długości 10 kilometrów posiada 300 metrów przewyższeń; może nie jest to wysokogórski wskaźnik, ale taka różnica wysokości "piechotą nie chodzi", szczególnie na Mazowszu. Chociaż, gdyby się rozejrzeć nie mamy w Warszawie tak źle z możliwościami robienia solidnych podbiegów. Są wydmy w Puszczy Kampinoskiej, w Mazowieckim Parku Krajobrazowym, nawet w Lesie Bielańskim można zrobić przyzwoity godzinny trening siłowy.

 

A pomysł na promowanie wspólnego biegania rodziców wziął się z osobistej potrzeby i marzeniach o imprezie, na której nie trzeba dokonywać wyboru, kto z partnerów biegnie, a kto zostaje z dzieckiem i tylko kibicuje. To problem wielu par, bo coraz więcej ich biega razem, jedno zaraża pasją drugie, dzieci patrzą na przynoszone przez tatę lub mamę medale, też by takie chciało…  To na Rodzinnych Biegach Górskich dzieci mają swój bieg z medalami, a podczas gdy rodzice ścigają się po górkach Choszczówki, mali biegacze mają zapewnioną opiekę, zajęcia i zabawy.


- Czy trudno jest przygotować taką imprezę? Z jakim kosztem musi się liczyć organizatorP.K?

- Jak jest koncepcja i energia, wtedy po prostu zaczynamy działać i zwalczać przeszkody. Chcemy, żeby Rodzinne Biegi Górskie miały wszystkie cechy zawodów sportowych. Z kolei podjęcie się opieki nad dziećmi wymaga cieplego suchego pomieszczenia. Warunki zimowe powodują, że aby zadbać o zawodników, chcemy zapewnić im gorącą herbatę i ciepły posiłek po wysiłku. Uczestnicy są ubezpieczeni w zakresie następstw nieszczęśliwych wypadków, wszak teren jest trudny, a warunki zimowe, nietrudno o kontuzje, oby się nikomu nie przydarzyła… Opieka nad dziećmi to praca wykwalifikowanych terapeutek; niełatwo zapanować nad grupą nie znających się dzieci, w różnym wieku, o różnych temperamentach i potrzebach. Obstawa medyczna na punkcie w bazie biegu oraz patrol ratowników na trasie - to kolejny koszt imprezy. Zwycięzców warto uhonorować, fundujemy zatem puchary. Kolejne zadanie to numery startowe; chcemy, żeby były ładne, pamiątkowe, imienne i trwałe. Korzystamy ze zdolności jednej z osób wspierających wolontarystycznie imprezę, także założenie i uaktualnianie strony internetowej to wkład wolontarystyczny innego biegającego kolegi. Sztuką jest połączyć wszystkie te elementy, a jest ich dużo więcej niż wymieniłem, w jedną całość z logistyką i sprawnie realizowanym harmonogramem włącznie. Najważniejsze, żeby uczestnicy czuli się komfortowo: jak jest dobra atmosfera, wtedy imprezę można uznać za udaną. To organizator jest dla biegaczy, dużych i małych… Bez sponsorów i partnerów realizacja imprezy byłaby trudna w planowanym standardzie. Sponsorem II edycji Rodzinnych Biegów Górskich jest Towarzysztwo Ubezpieczeń i Reasekuracji WARTA S.A.

 

- Na jakie problemy można napotkać przy organizacji imprezy biegowej, szczególnie takiej, w której biorą udział dzieci?

- Martwiliśmy się, czy dzieci nie będą stęsknione, czy będą gotowe rozstać się z rodzicami i zostać z obcymi osobami. Okazalo się, że żadne dziecko nie płakało, maluchy nie zauważyły nawet, że bieg się już skończył, a rodzice wrócili. Problemy były: na przykład źle ustawiliśmy metę biegu dla dzieci w pierwszej edycji, było ciasno, niektóre dzieci były przestraszone, w drugiej edycji poprawiliśmy ten element. Chcemy dzieci zacchęcić do biegania, a nie zniechęcać :-) Stresem organizatora jest też sprawne przeprowadzenie rejestracji, dobre oznaczenie trasy. Pamiętam ulgę, kiedy zobaczyłem przed metą pierwszego zawodnika - nie zgubił się… A zamiast składać  gratulacje zacząłem pytać zwycięzcę o oznaczenie trasy… Bardzo dobrze oznaczona… Ulga… Itp.

 

- Co jest atrakcyjnego w takim biegu? Ponieważ impreza jest kierowana do rodzin, czy mogą w nim wziąć udział osoby, które nie mają dzieci? Czy nie będą się czuły trochę "nie na miejscu"?

- Bieganie samo w sobie jest super. Spotkanie się z innymi biegaczami też. U nas dodatkowo biegacze z dziećmi mają możliwość nawiązania kontaktu i kontynuowania takiej rodzinnej znajomości. A impreza jest otwarta, promujemy bieganie rodzinne, ale jednakowo traktowane są osoby zglaszające się bez dzieci. Na podium w I edycji znaleźli się raczej single, widzę po zapisach na II edycję, że biegacze bez dzieci kontynuują udzial w cyklu, to może nie jest tak, że czują się nie na miejscu… Idea jest taka, żeby umożliwić udział każdemu, także rodzicom, którzy nie mają co zrobić ze swoimi pociechami…

 

- Za nami już dwie edycje Rodzinnych Biegów Górskich w Choszczówce: jak Państwo oceniają szczególnie ten pierwszy, debiutowy, zarówno pod kątem organizacyjnym jak i frekwencyjnym? Z jakimi opiniami się Państwo spotkali? Czy coś planują Państwo zmienić, z czegoś zrezygnować? Co się udało, a co nie?

- Pierwszy bieg uważamy za wystarczająco dobry debiut… :-) Nie mamy ambicji ilościowych, nie zależy nam na gigantycznej frekwencji, może być kameralnie, może nawet wtedy jest ludziom bliżej do siebie… I edycję ukończyło 110 doroslych zawodników, udzial wzięło ponad 60 dzieci. Dobre recenzje otrzymuje trasa, za charakterystykę, trudność, różnorodność i za czytelne oznaczenie. Sprawdził się też pomysł zajęć i opieki nad dziećmi. Dyskomfort zawodników mógł powodować opóźniony catering, kolejki po zupę i nawet po herbatę, tak nie powinno być. Dlatego w drugiej edycji ciepły płyn i zupę dostał każdy od razu po przybiegnięciu na metę. Inaczej rozwiązany został też bieg dla dzieci; nagrody i medale maluchy dostały od razu na mecie, bez konieczności czekania, tak jak było w listopadzie. Zrezygnowaliśmy też z długiego losowania nagród, w drugiej edycji było ich kilka, za to warte poczekania 10 minut - to zmiana spowodowana informacjami zwrotnymi od zawodników, zbyt długo celebrowaliśmy zakończenie pierwszego biegu… No i nie udało się kontynuować współpracy przy organizacji Rodzinnych Biegów Górskich z Kliniką Ortoreh. Mimo, że podziękowaliśmy sobie i pogratulowaliśmy po zakończeniu, nawet zaczęliśmy wspólnie planować następne edycje, to dalszą organizacją zajęło się samodzielnie Stowarzyszenie Terapeutów.

 

- Jakie mają Państwo dalsze plany związane z Rodzinnymi Biegami? Czy można liczyć, że Rodzinne Biegi Górskie wpiszą się na stałe w kalendarz miłośników biegania?

- Plany są takie, żeby zreaalizować pomyślnie cały cykl. Potem zrobimy inwentaryzację, łącznie z opiniami uczestników. Pora nie jest przyjazna, przy innej porze roku koszty organizacyjne byłyby wielokrotnie niższe, zobaczymy… Mamy za to pomysł na inny bieg, który zrealizujemy latem…

 

- Jakie jeszcze inicjatywy podejmuje Stowarzyszenie Terapeutów? Jakie macie plany na najbliższy rok?

- Organizowanie biegów jest działaniem ubocznym Stowarzyszenia Terapeutów. Organizując Rodzinne Biegi Górskie Stowarzyszenie Terapeutów realizuje misję „rodzicielstwa bliskości” oraz profilaktyki zaburzeń więzi. Kategorią główną naszego biegu są pary startujących wspólnie rodziców. Dodatkowo w organizację zaangażowani są podopieczni jednej z prowadzonych przez naszą organizację placówek - dorosłe osoby z autyzmem. Podopieczni wkładają numery startowe do kopert, łączą agrafki do przypinania tych numerów, świadomie uczestniczą w innych działaniach organizacyjnych. Na zakończenie cyklu biegów każdy zawodnik otrzyma medal wykonany ręcznie szlachetną metodą witrażu przez osoby z autyzmem, które będą też dekorowały zawodników. To jeszcze jeden cel naszego przedsięwzięcia: promocja problemu autyzmu z jednoczesnym rzeczywistym wcielaniem społecznym osób i rodzin doświadczonych tym zaburzeniem rozwoju.

 

Organizatorem Rodzinnych Biegów Górskich jest Stowarzyszenie Terapeutów, Organizacja Pożytku Publicznego, prowadząca w Warszawie oraz w Płońsku programy i placówki dla dzieci, młodzieży i osób dorosłych z autyzmem, osób niepełnosprawnych, a także pracujące z młodzieżą i dziećmi zagrożonymi uzależnieniami i przejawiających ryzykowne zachowania. A dlaczego Stowarzyszenie Terapeutów organizuje bieg? To proste, główny psycholog Stowarzyszenia i kierownik prowadzonej przez Stowarzyszenie Terapeutów placówki, Ośrodka Integracji Społecznej, Piotr Bielawski, jest maratończykiem i ultramaratończykiem; prezes Stowarzyszenia, Piotr Krawczyk, jest nie tylko terapeutą, ale multimaratończykiem, ultaramaratończykiem, pacemakerem na wielu maratonach. Około połowa ponaddwudziestoosobowego zespołu pracowników regularnie biega i startuje na zawodach, a dla reszty to tylko kwestia czasu… A przy okazji biegu możemy opowiedzieć o naszej misji każdemu, kto ma na to ochotę.

 

Piotr Krawczyk z lila miniat

 

Piotr Krawczyk - Terapeuta, socjoterapeuta, prezes Stowarzyszenia Terapeutów, organizacji pożytku publicznego pomagającej m.in. osobom z autyzmem. Maratończyk i ultramaratończyk, pacemaker na maratonach i półmaratonach, organizator 14 edycji Biegów po Prawdziwej Warszawie (zwiedzanie stolicy w biegu z licencjonowanym przewodnikiem) oraz Rodzinnych Biegów Górskich. Prowadzi treningi otwarte w Puszczy Kampinoskiej. Żona Agata biega i startuje. Tata czterech córek: Zuzanny, Marianny, Hanny i Lilianny; wszystkie biegają, dwie startują.

Opublikowano w: Bieganie

Czytaj także

Nie zapominaj o sobie – rozmowa z Sandrą Kaczmerek, mamaratonką

Pamiętam wesołą historię, kiedy podczas jednego biegu wyprzedziłam we wspomnianym zestawie grupkę studentów. Najpierw śmiali się, że wyprzedziła ich dziewczyna z wózkiem, zaniemówili, kiedy zobaczyli profil mojego brzucha – mówi Sandra Kaczmarek, biegaczka, autorka bloga mamaratonka.pl.

Helmet Liner Pro Buff® - test

Chłodne dni stały się faktem, co nie oznacza oczywiście, że należy rezygnować z aktywności na powietrzu. Czy to w kasku - podczas jazdy na rowerze i rolkach, czy bez - podczas biegania, towarzyszy mi ostatnio Helmet Liner Pro Buff® - wynalazek, który jest potwierdzeniem tezy, iż najprostsze rozwiązania są najlepsze. 

I Rodzinny Bieg Górski w Choszczówce

Wg prognoz pogody miało być nawet 9 st C. i słonecznie. Jednak chimeryczny listopad przywitał nas mglistym, mokrym porankiem i nie więcej niż 3 st. C.

III Rodzinny Bieg Górski w Choszczówce - relacja

Wyobraźcie sobie jesienny albo zimowy sobotni poranek. Otwieracie oczy, patrzycie w okno: jest mglisto, ponuro, ciężkie szare chmury zasnuwają niebo, przez które nie przebija się ani skrawek błękitu. Na termometrze temperatura wskazuje okolice zera. Plucha albo zmrożony śnieg. Marzycie, aby mocniej otulić się kołdrą, przewrócić się na drugi bok, przymknąć powieki i dokończyć ostatni epizod sennego marzenia.

XXIII Bieg Powstania Warszawskiego

27 lipca 2013 roku w Warszawie upał panował od samego rana i nie odpuścił aż do wieczora, kiedy to na starcie do XXIII Biegu Powstania Warszawskiego stanęło 7 tys. zawodniczek i zawodników (w podziale na dwa dystanse - 5 km i 10 km). Jednak aura nie przeszkodziła biegaczom w sportowym uczczeniu 69. rocznicy wybuchu Powstania. Wiele osób wsparło także cel charytatywny i pobiegło dla Leosia.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.