konkurs link

newsletter

  • 27.6.2019, Imieniny obchodzą: Cyryl, Maryla, Władysław
 
 

Po prostu Śnieżka - relacja z rodzinnego wypadu

Po prostu Śnieżka - relacja z rodzinnego wypadu

Córcia ma już 7 lat. Postanowiliśmy zatem zdobyć Śnieżkę, najwyższy szczyt Karkonoszy. Wznosi się on na wysokość 1602 m n.p.m. i wygląda trochę jak piramida, która zbudowana jest m.in. z  hornfelsów - pewnego rodzaju skały.

Będąc jeszcze w domu trenowaliśmy zawzięcie: my, rodzice – chodzenie z kijkami, córcia – wbieganie na pobliską górkę. Aż nadszedł piękny, słoneczny lipcowy wtorek 2014 r., kiedy to z plecakami plecach i śpiewem na ustach cała rodzina wyruszyła w drogę.
 

 
Lato, lato, lato czeka
Razem z latem czeka rzeka
Razem z rzeką czeka las
A tam ciągle nie ma nas


Od początku wszyscy szli dzielnie i pełni energii… Pierwszy zadyszkę złapał tata, ale to mieszczuch-komputerowiec. Niedługo potem przerwa na odpoczynek, który okazał się już konieczny dla wszystkich; dawno kanapki nie smakowały tak znakomicie! Przy okazji dziecko uzbierało kilka („mamusiu, przepiękne – będą ozdobą mojego pokoju”) kamyków. W plecaku coraz ciężej...

 



Lato, lato, nie płacz czasem
Czekaj z rzeką, czekaj z lasem
W lesie schowaj dla nas chłodny cień
Przyjedziemy lada dzień. 

Córcia nie przestawała śpiewać…

Łyk wody, obowiązkowo czapka na głowę i znowu w drogę!

Pierwsze wejście na szczyt Śnieżki odnotowano już w 1577 roku, niektóre źródła mówią nawet o roku 1456. Obecnie Śnieżka, nazywana Królową Karkonoszy, to najczęściej zdobywana góra w Europie.  I my ją zdobędziemy, powiedziała nasza córka i pobiegła… zbierać kolejne kamyki (już wiem, po co trenowała wbieganie na Kopę Cwila).  Na szczycie ruch okazał się intenstywny: starsi i młodsi, Czesi, Słowacy, Niemcy, Polacy... Kolejki ustawiają się do wejścia trudną trasą. My wchodziliśmy tą łatwiejszą – dużo osób, ludzie uśmiechnięci, chętnie rozmawiają.

Siedzimy  na szczycie, chłodząc się lodami, dokładnie na granicy przyjaźni polsko-czeskiej, piszemy kartki do rodziny. Wyślemy je z czeskiej poczty (tak, tak, na szczycie góry jest czeska poczta!).
 


Wiatr jest przejmujący. Nazwa Śnieżka wzięła się od śnieżnej” – pokryta śniegiem.  Mamy bluzy i ciepłe kurtki, przydają się teraz.

Czas wracać. Przed nami jeszcze ponad 11 kilometrów wędrówki serpentynami - Schronisko Samotnia, Schronisko Strzecha Akademicka  i wreszcie Świątynia Wang. Ciekawostką jest fakt, że Świątynia Wang wybudowana została bez użycia ani jednego gwoździa. Do fontanny wrzucamy grosik – chcemy tu wrócić.

Jesteśmy już bardzo zmęczeni. Nie śpiewamy, nawet córa zamilkła, ale zdobyliśmy jeden ze szczytów Korony Gór Europy! Młoda wraca ze Złotym Medalem Zdobywcy.
 


 
PS Mała po zejściu odżyła. Schowała bezcenne kamyki i zarządziła, aby wybrać się na basen (sic!). Radość z pływania i zabawy na zjeżdżalniach – bezcenna. Tego  bakcyla już ma. Od malucha, tylko skąd ona ma tyle siły... ?
 
Wiola Baranowska

Relacja zwyzięciężyła w konkursie Panorama Morska

Gratulujemy!


 

Opublikowano w: Gdzie na wypad

Czytaj także

Rowerem z Konstancina do Tarczyna, czyli wyprawa przez Krainę Jeziorki

Od dawna już wybieraliśmy się na całodniową wyprawę rowerową wzdłuż rzeki Jeziorki. 90-kilometrowa  trasa Wilanów, Konstancin, Zalesie Górne, Tarczyn, Lesznowola, Piaseczno, Wilanów okazała się strzałem w dziesiątkę! Świetnie oznakowana, zróżnicowana i bardzo malownicza – doskonały wybór na całodniową, ambitną wycieczkę.

Na biegówki do Czech

Na biegówki do CzechOd kiedy Justyna Kowalczyk zaczęła odnosić sukcesy w narciarstwie biegowym, zainteresowanie tą dyscypliną sportu w Polsce wzrosło. Ci, którzy szukają ciekawych miejsc, w których można biegać na nartach, powinni wybrać się do Czech.

Wierchomla zimą - okiem Sportowej Rodziny

Wierchomla Mała to wieś położona w Beskidzie Sądeckim, niecałe 40 km od Nowego Sącza (woj. Małopolskie). To tutaj, na malowniczych północno-zachodnich stokach Pustej Wielkiej (1062 m n.p.m.) znajduje się stacja narciarska Dwie Doliny Muszyna-Wierchomla, łącząca systemem wyciągów dwie miejscowości – Wierchomlę i Muszynę-Szczawnik.

Kanały, wiatraki i ser edamski – relacja z rowerowej wyprawy po Holandii i Belgii

Kończąc w lipcu 2013 roku wyprawę po Niemczech, kiedy to w dwa tygodnie udało się nam przejechać na rowerach 738 km – z dziećmi w wieku 7 i 9 lat, już planowaliśmy następną eskapadę. Padł pomysł, by odwiedzić Benelux. Gdy wiele miesięcy później przystąpiliśmy do określania trasy, wyszło, że wszystkiego nie uda się zobaczyć, dlatego obszar zawęziliśmy do Holandii i Belgii (i to też tylko fragmentów). 

Niemcy, Szwajcaria i Austria w tydzień, czyli rowerami wokół Jeziora Bodeńskiego

Po wielu wyprawach mieszanych, czyli takich, gdzie podróże rowerowe łączyliśmy z przejazdami samochodem, i objechaniu w ten sposób z dziećmi niemal całej Danii, fragmentów Szwecji, Litwy, Łotwy i Estonii, przyszedł czas na wyprawę w 100 proc. na dwóch kółkach. Kilkudniowe pobyty na jednym kempingu i kilkudziesięciokilometrowe wycieczki rowerowe zastąpić chcieliśmy codziennym pokonywaniem sporych dystansów i poznawaniem każdego dnia innych miejsc i korzystaniem z kolejnych kempingów. 

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.