konkurs link

newsletter

  • 16.1.2019, Imieniny obchodzą: Marceli, Włodzimierz, Bernard
 
 

Krynica Zdrój i okolice - mały narciarski raj

Stok w Tyliczu Stok w Tyliczu fot. Ewa Świerżewska

W ostatnich latach zima nas w Polsce nie rozpieszcza. Doszło już do tego, że nie można mieć pewności, iż w grudniu w górach będzie wystarczająco dużo śniegu, by swobodnie jeździć na nartach. My jednak się nie poddajemy i w okresie między Świętami a Nowym Rokiem odwiedzamy górskie miejscowości. W tym roku padło na Krynicę Zdrój, choć, jak się okazało już w trakcie pobytu, to wcale nie tam spędziliśmy najwięcej czasu na stokach.

Jeszcze dwa dni przed naszym wyjazdem w góry w Warszawie lało, a kamerki ze stoków w Krynicy i okolicach prezentowały skrawki mokrego, brudnego śniegu, który ostał się po fali wysokich temperatur i opadów deszczu. Jednak jako że prognozy pozwalały na umiarkowany optymizm, postanowiliśmy zaryzykować. Jak się później okazało - była to dobra decyzja.

Choć na początku pobytu główna atrakcja samej Krynicy, czyli Jaworzyna, nie wyglądała najlepiej, a dwie otwarte trasy nie zachęcały nas do stania w sporych kolejkach, postanowiliśmy pozwiedzać okolicę i udaliśmy się do Muszyny, na stok Szczawnik, wchodzący w skład kompleksu Dwie Doliny - Wierchomla - Muszyna. 
 

Szczawnik
Na górze trasy Szczawnik I

Szczawnik
Wyciąg Szczawnik I


Był to strzał w dziesiątkę, jedyny problem stanowił silny, lodowaty wiatr. Warunki jednak na otwartej głównej trasie były całkiem dobre, jak na to, czego się spodziewaliśmy. Armatki pracowały bez wytchnienia, by w kolejne dni było jeszcze lepiej. Zaopatrzyliśmy się w karnety od 9 do 15 i przez cały czas, z krótką przerwą na gorącą herbatę i coś na ząb, jeździliśmy. 

Wieczorem jeszcze wybraliśmy się na basen w hotelu Damis - całkiem przyzwoity, o dł. ok 22 metrów, tak że dało się nawet popływać.

Kolejnego dnia postanowiliśmy wypróbować stok w Tyliczu, na którym znacznie mniej wiało. Tłoku znów nie było, dzięki czemu udało nam się obrócić na nim kilkanaście razy. Infrastruktura dla narciarzy jest tu bardzo dobra, szkoda tylko, że ze względu na niewielką ilość śniegu nie mogliśmy skorzystać ze wszystkich tras.
 

Tylicz
Wyciąg w Tyliczy podczas śnieżycy


Na zakończenie dnia wybraliśmy się na kryte lodowisko w Krynicy, które cieszy się dużą popularnością, zarówno wśród miejscowych, jak i turystów. 
 

Lodowisko w Krynicy
Lodowisko w Krynicy


W czasie tygodniowego pobytu ponownie odwiedziliśmy Szczawnik i na nartach (trasy łączące nie były czynne) przemaszerowaliśmy na drugą stronę - do Wierchomli, a potem z powrotem do Szczawnika - powrót był nieco męczący, ale daliśmy radę.
 

Szczawnik
Wyciąg Szczawnik II, w drodze na drugą stronę, do Wierchomli


W Nowy Rok przyszła kolej na Jaworzynę. Zakładaliśmy, że rano nie będzie ludzi, a i warunki były coraz lepsze. Pół dnia jeździliśmy gondolkami, a gdy zrobiła się niewielka kolejka do nich, przenieśliśmy się na idące równolegle krzesło, z którego nikt nie korzystał. Dzięki temu naprawdę się najeździliśmy.
 

W kolejce na Jaworzynę
W kolejce linowej na Jaworzynę


Ostatniego dnia, jako że mieliśmy już niewiele czasu przed powrotem do Warszawy, wybraliśmy się zbadać jeszcze jeden stok - Słotwiny. Dzieci z radością odkryły, że jest tam ich ulubiony typ wyciągu - orczyk z "kotwiczką". Jeździliśmy na dwóch całkiem stromych, ale szerokich trasach, znów ani chwili nie spędzając w kolejce.

Słotwiny
Na Słotwinach


I choć wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że z nart na przełomie roku nic nie wyjdzie, jeździliśmy przez siedem dni, a do tego skorzystaliśmy z basenu i lodowiska. Jak widać, jadąc do Krynicy, warto pojeździć też po okolicy i wypróbować znajdujące się tam trasy narciarskie. Niestety trzeba też pamiętać o grubym portfelu, bo ceny wyciągów potrafią zaskoczyć (skipass dzienny na Jaworzynie Krynickiej kosztuje 105 zł - normalny, 85 zł - ulgowy; skipass od 9 do 15 w Szczawniku - 75 zł, nie ma ulgowych).

Tekst i fot. Ewa Świerżewska
 

Opublikowano w: Gdzie na wypad

Czytaj także

Na rowerze w Twierdzy, na pustyni i u Chopina

Nasze (moje i syna) wspólne podróże, te które budzą zachwyt i niecierpliwe oczekiwanie, na dobre rozpoczęły się w ubiegłym roku. Jeździliśmy wcześniej razem, ale to przed rokiem dostaliśmy od znajomego zapalonego rowerzysty namiary na grupy rowerowe podróżujące po województwie mazowieckim i nie tylko. I tak się to zaczęło. Trudno mi wybrać najlepszą, najciekawszą trasę, ale przedstawię tę, która wzbudziła największych zachwyt i wniosła wiele nowego w wychowanie mojego syna.

Pieniny z dziećmi – aktywnie i turystycznie

Rodzinom z dziećmi gorąco polecamy na wakacyjne wędrówki rejon Pienin - miejsce, które nigdy się chyba nie nudzi.

392 km i ani jednego samochodu – wyprawa rowerowa z dziećmi Szlakiem Pięciu Rzek

Zwiedzanie Europy na rowerach powoli staje się w naszej rodzinie świecką tradycją. Po wielu wyprawach mieszanych, czyli takich, gdzie podróże rowerowe łączyliśmy z przejazdami samochodem, i objechaniu w ten sposób z dziećmi niemal całej Danii, fragmentów Szwecji, Litwy, Łotwy i Estonii, przyszedł czas na wyprawę w 100 proc. na dwóch kółkach. Kilkudniowe pobyty na jednym kempingu i kilkudziesięciokilometrowe wycieczki rowerowe zastąpić chcieliśmy codziennym pokonywaniem sporych dystansów, poznawaniem każdego dnia innych miejsc i korzystaniem z kolejnych kempingów. 

4 rowery, 3 dni, 141 kilometrów – rodzinna wyprawa w okolicach Warszawy

Od kilku lat wyczekiwaliśmy chwili, gdy znów wrzucimy sakwy na bagażniki i ruszymy w drogę. Nim na świecie pojawiły się dzieci, odbyliśmy dwie dziesięciodniowe wyprawy rowerowe – po Gotlandii i Wyspach Allandzkich, podczas każdej pokonując ponad 700 km.

Wilanów, Nieporęt, wschodnie rubieże Warszawy – wycieczka rowerowa dla twardzieli

90-kilometrowa pętla z Wilanowa przez Stare Miasto, Żerań, Nieporęt, Marki, Zielonkę, Rembertów i z powrotem do Wilanowa to wyprawa naprawdę wymagająca. A to z powodu znikających szlaków, szos z szalonymi kierowcami, zmagań ze schodami i fatalną nawierzchnią. Ale warto!

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.