konkurs link

newsletter

  • 16.1.2019, Imieniny obchodzą: Marceli, Włodzimierz, Bernard
 
 

Gruzja zimą – Rodzinka na szlaku raportuje z podróży

Gruzja zimą – Rodzinka na szlaku raportuje z podróży

Wspólne podróżowanie przez życie i świat rozpoczęliśmy przed dwudziestu laty, ale do tej pory los sprawiał, iż zawsze odwiedzaliśmy nieco cieplejsze zakątki globu. 

Była plecakowa „włóczęga” przez Afrykę Północną, wyspy morza Śródziemnego, Europę Południową, potem półroczna rowerowa wyprawa przez Afrykę południową i środkową, Zanzibar, maleńki Swaziland, aż wreszcie przyszedł czas na Azję. Wówczas wszystko się zmieniło, bo dziesięć lat temu, w Bangkoku, przyszła na świat nasza córka Maja i od tej chwili dzieli z nami wszelkie podejmowane wyzwania. 


Maja ruszyła w swą pierwszą daleką podróż w wieku 8 tygodni, a jako że „włóczęgostwo” wyssała z mlekiem matki, kilkunastogodzinną przeprawę samolotami i przesiadkami, zniosła niewiarygodnie dzielnie. Jej wiek niemowlęcy zmusił nas, co prawda, do zamiany rowerów na rykszę, ale przez to nie byliśmy uzależnieni od przerw na drzemki. W ten sposób zdołaliśmy objechać sporą część Azji Południowo-Wschodniej, a nawet zadomowić się w niej na „nieco” dłużej, gdyż zajęło nam to pięć lat…

Ciągłe życie w drodze, poznawanie innych kultur, języków i innych warunków życia, sprawia, iż Maja uczy się przełamywać wszelkie bariery. Stała się też wytrzymała na trudy i niewygody, a co najważniejsze nie ma poczucia, że jest „pępkiem świata”. 
 

Gruzja przywitała nas łagodną pogodą. W takiej aurze udało nam się odwiedzić piękne monastyry w Gelati, Bagrati, Mocameta, Ananuri czy Mcketa. Potem przyszedł czas na rejony Małego Kaukazu w okolicach miasteczka Akhaitsikhe, gdzie dane nam było spotkać się z potomkami Polaków zsyłanych tu przez władze carskie na tzw. Małą Syberię. Dotarliśmy do ukrytego w górach klasztoru Saphara, aż wreszcie przyszedł czas na Wielki Kaukaz, który przywitał nas zimą, zaspami śniegu, wichurami i mrozem. O ile do miasteczka Stepantsminda – dawnego Kazbegi, zdołaliśmy dojechać, o tyle powrót z niego okazał się niemożliwy ze względu na lawiny, które na kilka dni zatamowały drogę wyjazdową.

Musieliśmy przez to zmienić nieco plan trasy, ale odwiedzone miejsca w zupełności nam to zrekompensowały. 30 stycznia dotarliśmy na wysokość 2200 m n.p.m. – do klasztoru św. Trójcy u podnóża Kazbeku. Ze względu na śnieżycę i porywisty wiatr, „wyczyn” ów uznaliśmy za nasz, a właściwie naszej Mai, największy gruziński sukces (jak do tej pory)…
 

Przemieszczamy się autostopem, lokalnymi marszrutkami (minibusy) oraz na krótszych szlakach wybieramy marsz. Zabraliśmy minimum bagażu, więc plecaki nie nastręczają kłopotu. Często śpimy w prywatnych domach, które zazwyczaj nie są ogrzewane, więc w tej sytuacji wspaniale zadają egzamin niezawodne śpiwory Fiorda Nansena. 

Z czystym sumieniem możemy polecić zimową Gruzję wszystkim miłośnikom rodzinnego podróżowania. Bywa zimno, a nawet bardzo zimno, ale przez to można uniknąć tłumów turystów, jacy przewijają się przez ten kraj w miesiącach letnich. Wszelkie niewygody podróży wynagrodzą nam nieprawdopodobne widoki, a w znanych miejscach, gdzie latem trzeba czekać na zrobienie zdjęcia, będziemy praktycznie sami.
 

Trzeba też pamiętać, że aby zobaczyć prawdziwe gruzińskie smaki, trzeba zapuścić się na prowincję, gdzie wspaniała gościnność chwyta za serce. W rejonach typowo turystycznych musimy już nastawić się na komercję i często - brak bezinteresowności. 
 
Kończąc pierwszą relację pozdrawiamy redakcję i czytelników portalu SportowaRodzina.pl, zapraszając na naszego bloga oraz profil na FB. 
 
Opublikowano w: Gdzie na wypad

Czytaj także

Zima i wieś - idealny pomysł na wypoczynek

Mieszkasz w dużym mieście? Twoja codzienność to bieg na trasie: szkoła - praca - dom - czasem jakaś rozrywkowa „odmiana”? Dzień za dniem ucieka, właściwie lubisz taki rytm życia, po jakimś czasie orientujesz się jednak, że z pewnością czegoś nie zauważyłeś. Zielone liście stają się żółte, opadają, zastępują je płatki śniegu. Wszystko stało się jasne - mija właśnie kolejny rok.

Kanał Elbląski - Jedyny taki szlak na świecie

W czerwcu do użytku zostanie oddany zabytkowy Kanał Elbląski. Po wielu latach rewitalizacji, obiekt liczący półtora wieku, znów zachęca turystów do jego odwiedzenia. Wokół obiektu powstaje nowa infrastruktura turystyczna – jedną z atrakcji są nowatorskie ścieżki questingowe.

Z Somianki do Serocka, czyli na rowerach wzdłuż Bugu do Narwi

Okolice Somianki, Popowa Kościelnego i Serocka mieliśmy okazję eksplorować już na rowerach którejś jesieni, gdy wymagająca pogoda dała się nam we znaki. Wiało, padało, było zimno, mimo to całkiem dobrze wspominaliśmy te rejony, dlatego też postanowiliśmy raz jeszcze udać się wzdłuż Bugu i Narwi do Serocka.

Zamek i palmy, czyli okolice Góry Kalwarii na rowerze

Jesień to świetny czas na rowerowe wycieczki - nie jest już tak gorąco, jak w lecie, a długość dnia wciąż pozwala, by spędzić kilka godzin poza domem. W pierwszą październikową sobotę wybraliśmy się z Wilanowa na południe - do Góry Kalwarii, Czerska i Pęcławia. Trasa o łącznej długości 77 km - w znacznej mierze nam znana, znów świetnie się sprawdziła. Tym razem podziwialiśmy uginające się pod owocami gałęzie jabłoni, a także traktory zwożące jabłka do skupu.

Rowerem po Jurze - inspiracje dla miłośników dwóch kółek

Fanpage Rowerem po Jurze został stworzony dla osób kochających wyprawy rowerowe i nie tylko, bo przede wszystkim ma ukazać uroki Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Skierowany jest zarówno do tych, którzy pragną wypocząć, bez nadmiernego wysiłku fizycznego, jednak przede wszystkim zainteresuje osoby z pasją aktywnego zwiedzania, eksplorowania nowych miejsc i zobaczenia czegoś fantastycznego – z wysokości rowerowego siodełka.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

UWAGA! Ten serwis używa plików cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej informacji o plikach cookies w dziale Regulamin.